Nie na majowym kongresie w Antalyi, ale już dziś w Zurychu - FIS zatwierdził oficjalny kalendarz Letniej Grand Prix w skokach narciarskich. Tak jak zapowiadaliśmy - w tym roku do grona organizatorów tych prestiżowych zawodów dołączyła Wisła.
Tak dużej i ważnej imprezy w skokach narciarskich nie było w Beskidach od dziesięcioleci. Bo też od dawna nie było w Beskidach skoczni, na której mogłaby się odbywać. Ale FIS docenił Śląsko-Beskidzki Związek Narciarski, który organizował zawody Pucharu Kontynentalnego na skoczni w Malince. 21 i 22 sierpnia właśnie do Wisły przyjadą najlepsi skoczkowie świata. Do tej pory LGP odbywała się tylko w Zakopanem, w tym roku Wielką Krokiew zastąpi Malinka.
- Mam świeżutką informację od prezesa Tajnera, który jest w Szwajcarii. To już oficjalna decyzja - mamy Letnią Grand Prix - powiedział ucieszony wiceprezes PZN Andrzej Wąsowicz, będący jednocześnie dyrektorem wiślańskiej skoczni.
- Wisła zasłużyła sobie na tę imprezę. Mieliśmy dobre notowania za organizację Pucharów Kontynentalnych, na pewno nie damy plamy. Mam nadzieję, że koledzy z Zakopanego nie mają nam za złe. Skoki w Zakopanem to wspaniała impreza, ale przecież w dużej mierze dzięki naszemu wiślańskiemu Adamowi Małyszowi. Adam przyciągnie też na pewno kibiców na Malinkę - skomentował Jan Szturc, trener wiślańskich skoczków, wujek Adama Małysza.
ASInfo