Na mamuciej skoczni w Planicy rozegrano konkurs drużynowy mistrzostw świata w lotach. Polska drużyna dzielnie walczyła o brązowy medal, ale do czasu, gdy całkowicie zepsuł swój drugi skok Łukasz Rutkowski. Wygrali pewnie Austriacy, a biało-czerwoni na czwartym miejscu.
Adam Małysz: To był wypadek przy pracy
Po pierwszej serii polski zespół zajmował czwarte miejsce z niewielką stratą do Finlandii. Ostrzyliśmy sobie apetyt na medal, zwłaszcza, że znakomicie spisał się Kamil Stoch lecąc na odległość 222,5 metra (rekord życiowy). Skaczący jako następny w biało-czerwonym zespole Łukasz Rutkowski zupełnie zawalił swoją próbę i uzyskał tylko 143 metry. Jak się później okazało, do trzeciej lokaty był potrzebny skok dłuższy o dwadzieścia kilka metrów. A przecież lot Rutkowskiego na odległość 165-170 metrów był w zasięgu Polaka.
Dość szybko odskoczyli Austriacy od Norwegów, a ci od Finów. Rywalizacja została rozstrzygnięta i pozostało śledzenie występów poszczególnych zawodników. Ogromną niespodzianką było dalekie, siódme miejsce Niemców.
Gdyby brać pod uwagę indywidualnie osiągnięcia skoczków, to najlepszy był Gregor Schlierenzauer (221 i 231 m) przed Andersem Jacobsenem (202 i 217,5 m) i Adamem Małyszem (218,5 i 213,5 m). Szósty był Kamil Stoch (197,5 i 222,5 m). Od Rutkowskiego gorsi byli jedynie Niemiec Richard Freitag oraz Włosi Roberto i Diego Dellasega.
Wyniki konkursu drużynowego:
1. Austria 1641,4 pkt
Wolfgang Loitzl 183,5 m - 183,5 i 206,0 m - 398,2
Thomas Morgenstern 215,5 m - 209,5 i 198,0 m - 407,8
Martin Koch 184,5 m - 173,9 i 217,5 m - 207,2
Gregor Schlierenzauer 226,5 m - 221,0 i 231,0 m - 454,3
2. Norwegia 1542,3
Anders Jacobsen 202,0 m - 200,3 i 217,5 m - 225,7
Anders Bardal 179,5 m - 159,5 i 189,5 m - 185,3
Johan R. Evensen 197,5 m - 191,2 i 193,5 m - 182,6
Bjoern Einar Romoeren 214,5 m - 202,1 i 201,5 m - 195,6
3. Finlandia 1474,3
Janne Happonen 202,5 m - 191,2 i 213,5 m - 207,7
Olli Muotka 191,0 m - 171,6 i 166,5 m - 158,9
Matti Hautamaeki 195,5 m - 182,4 i 194,5 m - 183,2
Harri Olli 215,0 m - 199,9 i 190,5 m - 179,4
4. Polska 1452,5
Kamil Stoch 197,5 m - 185,4 i 222,5 m - 217,4
Łukasz Rutkowski 188,5 m - 175,2 i 143,0 m - 128,2
Stefan Hula 192,5 m - 166,7 i 179,0 m - 329,6
Adam Małysz 218,5 m - 203,5 i 213,5 m - 416,7
5. Czechy 1399,2
6. Słowenia 1378,3
7. Niemcy 1332,9
8. Włochy 1219,6
9. Rosja 545,0
10. USA 462,2
Adam Małysz: To był wypadek przy pracy
Adam Małysz ponownie był w niedzielę pewnym punktem polskiej drużyny i w obu seriach niedzielnych zawodów skakał bardzo daleko. Niestety, nie wystarczyło to, aby powalczyć o medal. Szansa była jednak wielka.
- W sobotę coś nie zagrało i widocznie tak musiało być, to był wypadek przy pracy. Dziś te moje skoki były dużo lepsze i mogę być z nich zadowolony. Chciałem powalczyć tu o podium dla drużyny. Szkoda, trochę zabrakło, gdyby Łukasza ściągnięto z belki przy tych złych warunkach, to może by zdołał skoczyć dalej i dostać te 20 punktów więcej. Czwarte miejsce prześladuje nas w tym sezonie - mówił Adam Małysz po zawodach.
- Jestem rozgoryczony, bo szansa była niesamowita, tak wczoraj, jak i dziś. W obu przypadkach bardzo szkoda tych medali, byłoby to wielkie przeżycie i coś niesamowitego. Medal w drużynie byłby dla nas tym bardziej wyjątkowy, gdyż nigdy jeszcze takiego trofeum nie wywalczyliśmy. Nie ma jednak co winić Łukasza, ja na pewno nie będę - dodał "Orzeł z Wisły".
- W mistrzostwach Polski wystartuję, następnie czeka mnie jeszcze uroczysta gala w Warszawie, a potem wreszcie czas na odpoczynek. Na razie jednak nie myślałem o wakacjach, mam jeszcze trochę pracy, bo wykańczamy dom - zakończył nasz najlepszy skoczek.
Aktualizacja 12:07, 13:35
AnGo