W czwartkowych treningach i kwalifikacjach do konkursu Pucharu Świata w Lillehammer Adam Małysz znów skakał bardzo dobrze. We wszystkich trzech seriach Polak był w ścisłej czołówce. - Pokonać Simona Ammanna w jutrzejszych zawodach będzie jednak bardzo ciężko - przyznał "Orzeł z Wisły".
- Moje dzisiejsze skoki były całkiem przyzwoite. Wydaje się, że tego wiatru na skoczni praktycznie nie było, a jednak są dosyć spore różnice, wieje raz z przodu raz z tyłu. Teraz troszkę mnie tam kręciło, ale to pewnie dlatego, że dosyć mocno wiało w plecy na buli - mówił po kwalifikacjach dwukrotny srebrny medalista olimpijski z Vancouver.
- Ciężko będzie nawiązać walkę z Simonem. W kwalifikacjach Szwajcar znów skoczył zdecydowanie najdalej. Muszę mieć szczęście, a Simon popełnić jakiś błąd - przyznał Polak.
ASInfo