TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Nigdy nie wymażę z pamięci tej świadomej ucieczki z przeklętego miejsca. Na rzymskim Stadio Olimpico niemiecka radość mieszała się z argentyńską rozpaczą. Po koszmarnym przebiegu finału mistrzostw świata pozostało zaszyć się głęboko w jakimś kącie biura prasowego i powoli dochodzić do równowagi. Tamto zderzenie z chamstwem Argentyny ludzie Franza Beckenbauera zwycięsko przetrwali. Przegrani złorzeczyli sędziemu, że wyrzucił z boiska dwóch brutali, a pod sam koniec meczu podyktował dla Niemców rzut karny. To było, bagatela, dwadzieścia lat wstecz. Wczoraj szczęście też polegało wyłącznie na tym, że wygrała drużyna lepsza.
Pamiętam różne oblicza Holandii, ale tak upiornego wizerunku - nigdy. To, co wczoraj pokazała musi być postrzegane w kategoriach barbarzyństwa. Niegrzecznych chłopców nie brakowało w przeszłości. Choćby Wim van Hanegem, lecz gdzież mu do następcy, Marka van Bommela. W 1974 Holendrzy przegrali finał z RFN głównie z powodu grzechu pychy, która rozpanoszyła się w pomarańczowej szatni akurat w najgorszym momencie. Bo jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Van Hanegem, któremu hitlerowcy zabili ojca i starszego brata, traktował rywali z wyraźnym obrzydzeniem. Koniecznie chciał być w stosunku do nich prowokatorem. Wczoraj van Bommel, akurat zięć Berta van Marwijka, poszedł zdecydowanie dalej. Niby eleganckie oddanie piłki Hiszpanom, lecz odkopniętej głęboko na ich stronę boiska, było w istocie grepsem żenującym. Ale van Bommel już od pierwszego gwizdka okazał się przede wszystkim łotrem-faularzem. Czy tkwiła w tym jakaś metoda? Naturalnie, choć o szczegóły koniecznie trzeba spytać jego teścia. Głównego stratega planu obliczonego nie na futbol, tylko na unicestwienie wroga.
Van Marwijk rozlicza teraz Howarda Webba za popełnione błędy, a sam zapomina co sam ma za uszami. Coś bredzi o wyjątkowej stawce finałowego meczu, jakby właśnie w nim nie należało pokazać wielkiego futbolu. Van Marwijk okazał się wczoraj osobnikiem żałosnym, chcącym narzucić światu dyktat oparty na kopach poniżej pasa. Trzeba gorąco podziękować Andresowi Iniescie, że uchronił futbol od chamów. Ba, triumfujących chamów, od czego zresztą wcale nie było daleko.
Iniesta poszedł na ratunek nie tylko futbolowi. Osobne wyrazy podziękowań powinien złożyć Andresowi Mr Webb. Przede wszystkim z tego powodu, że dzięki golowi Iniesty angielski arbiter nie wypaczył wyniku meczu. Ale to przecież nie jest zasługą Webba... Miał on bez wątpienia cholernie trudne zadanie, rekordowo zatrważająca ilość kartek o tym świadczy. Dlaczego Webb nie sprostał oczekiwaniom? Sądzę, że w pierwszej połowie najwyraźniej przegapił moment, w którym miał obowiązek ostrego przywołania Holendrów do porządku. Chodzi oczywiście o pozostawienie na boisku Nigela de Jonga, gdy ten chciał wyrwać Xabiemu Alonso serce z płucami. Webb nie wyrzucił de Jonga do szatni, co było werdyktem kompromitującym. W pomeczowym komentarzu przede wszystkim tę absolutnie błędną decyzję wytknął Webbowi szwajcarski komentator sędziowski niemieckiej telewizji, Urs Meier. Mimo że prawie każdy arbiter (nawet były) zazwyczaj trzyma sztamę ze środowiskiem.
Webb nie tylko w tej sytuacji zachował się źle. Carlos Puyol dotrwał do końcowego gwizdka tylko dlatego, że sędzia ze stratą dla Arjena Robbena zastosował przywilej korzyści. Van Bommelowi należała się najsurowsza kara za całokształt, a za fatalne potraktowanie Iniesty w szczególności. Iniesta sam miał mnóstwo fartu, kiedy uszło mu płazem ręczne zaatakowanie van Bommela bez piłki pod koniec zwykłego czasu gry. Robben zresztą też, za bezsensowne odkopnięcie piłki po ofsajdzie. Wreszcie, w 115. minucie wszyscy poza Webbem widzieli, że Holendrom należał się rzut rożny. Zamiast niego doczekali się chwilę później utraty gola, co bezpośrednio obciąża Rafaela van der Vaarta. Bo to konkretnie jego błąd, już nie Webba, postawił Iniestę w komfortowym położeniu. Takiego finału zresztą ani trochę nie żałowałem. Tak samo jak wcześniejszego wyrzucenia Johna Heitingi z murawy, bo w tym przypadku Webb bez wątpienia miał rację.
Hiszpanii bezdyskusyjnie należał się ten upragniony tytuł. Grała lepiej, dysponowała wartościowszymi rezerwami od Holendrów. O roli van der Vaarta w przymusowej roli stopera już wspomniałem. Na wyczyny Edsona Braafheida śmiało można spuścić zasłonę milczenia, Eljero Elia tym razem niczym nie oczarował. Zaś powody „przeziębienia” Klaasa-Jana Huntelaara na ławce rezerwowych wobec anemicznej w całym turnieju postawy Robina van Persiego pozostaną tajemnicą van Marwijka. U Hiszpanów było inaczej. Jesus Navas, tak słaby w meczu ze Szwajcarią, teraz okazał się bardzo wartościowym zmiennikiem. Z kolei ze stanem zdrowia Cesca Fabregasa jest mimo wszystko zdecydowanie lepiej niż u Fernando Torresa. Fabregas był bardzo widoczny. Mógł być wprawdzie skuteczniejszy, ale odnotował asystę po golu Iniesty. Zaś Iker Casillas okazał się oprócz Iniesty największym bohaterem Hiszpanii, która zrobiła wyraźnie więcej od Holendrów, aby w kategoriach piłkarskich rozstrzygnąć losy najważniejszego meczu. Sympatyczny Vicente del Bosque zresztą tego bardzo pragnął.
Zakończę krótkim akapitem o nagrodach. „Złota Piłka” została przyznana decyzją międzynarodowego jury Diego Forlanowi, należy to przyjąć z dużym zadowoleniem. Sam też coś trzymam w zanadrzu. Nagrodę za najefektowniejszą akcję mundialu. Z powodu słabego poziomu finałowego meczu, no i z braku laku, premia specjalna należy się Jerzemu Engelowi. Obsłużony ładnym podaniem przez Jacka Gmocha, spanikowany Engel najnormalniej uciekł od parzącego tematu „polska reprezentacja”. Ale zrobił to błyskawicznie i popisowo. Doprawdy, w światowym stylu...
Jerzy Cierpiatka
- 104 mecze Mundialu 2026
- SHORT TRACK. Piątka biało-czerwonych na igrzyska
- Kadra narciarska na igrzyska
- Mikkel Maigaard piłkarzem Wieczystej
- Sobota, 24 stycznia 2026 r.
- AUSTRALIAN OPEN. Linette i Świątek w III rundzie
- LIGA MISTRZÓW. Resovia - Sporting 3-0 (FOTO)
- 59-osobowa reprezentacja na igrzyska
- Piątek, 23 stycznia 2026 r.
- HOKEJ. Trzynaście goli w Oświęcimiu
- EHF EURO 2026. Przegrana z Włochami na zakończenie (akt.)
- BOBSLEJE. Klaudia Adamek zapisze się w historii
- Maryna Gąsienica-Daniel piąta w Kronplatz
- Czwartek, 22 stycznia 2026 r.
- 94. urodziny Ludwika Miętty-Mikołajewicza
- Nie żyje Robert Koral
- BIATHLON. Ósemka biało-czerwonych na igrzyska
- Rafał Boguski w Wiślackiej Szkole Futbolu
- RANKING FIFA. Hiszpania liderem, Polska 34
- Polscy ampfutboliści wygrali w Tokio
- Środa, 21 stycznia 2026 r.
- AUSTRALIAN OPEN. Sześć polskich zwycięstw (akt.)
- Lwy Terangi lepsze do Lwów Atlasu
- Wspólne stanowisko Wisły i Wieczystej
- EHF EURO 2026. Islandia też za mocna dla biało-czerwonych
- HOKEJ. JKH pokonał Zagłębie, Unia liderem
- VFB STUTTGART - 1.FC UNION BERLIN 1-1 (FOTO)
- SHORT TRACK (ME). Dwa medale bialo-czerwonych
- Wtorek, 20 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 19 stycznia 2026 r.
- ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE (ME). Gruzińskie złoto
- RAJD DAKAR. Al-Attiyah po raz szósty
- SNOWBOARD. Król-Walas na podium PŚ (akt.)
- Brotherm Kraków najlepszy w XII Memoriale Stanisława Syrdy
- RB LIPSK - BAYERN 1-5 (FOTO)
- AMPFUTBOL. Wysokie zwycięstwo nad Indonezją
- Synerise SA sponsorem tytularnym Stadionu Miejskiego im. Henryka Reymana
- 12 drużyn w XII Memoriale Stanisława Syrdy
- EHF EURO 2026. Wysoka porażka z Węgrami
- HOKEJ. Stalowe Pierniki zatrzymały Unię
- Zmiany w Sandecji
- LK UEFA. Lech z Kuopio, Jagiellonia z Fiorentiną
- Wembanyama zadebiutuje w Sosnowcu
- AMPFUTBOL. Zwycięstwo nad Hiszpanami
- Niedziela, 18 stycznia 2026 r.
- Mecze TAURON Hokej Ligi online w TVP Sport
- Sobota, 17 stycznia 2026 r.
- Monte Carlo - rajd, który uczy pokory
- Piątek, 16 stycznia 2026 r.
- SIATKÓWKA. ZAKSA - SKRA (FOTO)
więcej wiadomości >>>




Specjalny kanał RSS