- Chcieliśmy dziś zagrać odważnie, agresywnie, wysoko. Myślę, że to nam się udało, stworzyliśmy wystarczającą ilość sytuacji, by wygrać, ale Lech ma niezawodnego przeciwko Wiśle Roberta Lewandowskiego - stwierdził trener Maciej Skorża po meczu z Lechem Poznań.
- Czasem porażka w sporcie też ma swoje dobre strony, choć zdaję sobie sprawę, że w tym momencie brzmi to paradoksalnie. Ja jednak zamierzam wykorzystać ją jak najlepiej - dodał trener Wisły i pogratulował zwycięzcom: - Lech wygrał bardzo ważny mecz. Mogę tylko pogratulować Jackowi Zielińskiemu i chłopakom z Lecha ambitnej postawy, walki i zdobycia trzech punktów.
Dlaczego trener Skorża całą drugą połowę oglądał z narożnika boiska, wyrzucony z ławki trenerskiej przez sędziego? Jak się okazuje, szkoleniowiec Wisły sam tego nie wie. - Do tej pory nie mogę się tego dowiedzieć. Sędziowie nie chcieli ze mną rozmawiać, także po meczu. Nie mam pojęcia czemu zostałem usunięty - powiedział Skorża. - Zwróciłem sędziemu uwagę, że nie zauważył faulu w polu karnym i tyle. Tego typu uwagi każdy z trenerów wypowiada kilkanaście razy w sezonie. Mi pierwszy raz się zdarzyło bym został usunięty na trybuny. Bardzo chciałbym od sędziego Borskiego dowiedzieć się przyczyn - stwierdził trener Wisły.
Skorża nie chciał jednak swą absencją w drugiej połowie tłumaczyć porażki drużyny. - Trudno powiedzieć, czy wpłynęło to na grę Wisły. Na pewno lepiej, gdy trener jest przy drużynie i może obserwować mecz z lepszego miejsca oraz przekazywać swoje uwagi. Dlatego właśnie chcę wiedzieć, dlaczego w tak ważnym meczu musiałem iść na trybuny.
- Wielkie słowa uznania dla moich chłopaków za to co pokazali w dzisiejszym meczu. Widać było, że bardzo chcieli wygrać i w nagrodę mamy trzy punkty. Wynik tego meczu spowoduje, iż nasza liga zrobi się ciekawsza - cieszył się po spotkaniu po spotkaniu trener Lecha Jacek Zieliński.
Zdaniem poznańskiego szkoleniowca obie drużyny stworzyły bardzo ciekawy spektakl. - Jak na polskie warunki było to dobre widowisko. Był to mecz walki z wieloma sytuacjami podbramkowymi. Akcje szybko przenosiły się z jednej na drugą stronę - ocenił opiekun poznaniaków.
Strzelcem jedynej bramki spotkania został Robert Lewandowski. - Gratulacje dla Lewandowskiego, który pokazał, że jest klasowym napastnikiem - pochwalił swojego podopiecznego Zieliński.
- To zwycięstwo to taki milowy krok w naszej grze, ale radość musi się szybko skończyć, bo niedługo gramy kolejny mecz. Cieszę się, że Lech jest dalej w grze - zakończył trener.
ASInfo/wislakrakow.com