Polski snowboardzista Maciej Jodko miał poważny wypadek podczas zawodów Pucharu Świata w Veysonnaz. Polak przy dużej prędkości mocno uderzył twarzą w oblodzony stok i stracił przytomność.
Zaraz po wypadku przy zawodniku znalazł się asystent trenera polskiej kadry Michał Rogodziński, który zwykle - ze względów oszczędnościowych - nie uczestniczy w tego typu wyjazdach. Wraz z trenerem reprezentacji Czech podbiegł do Jodko, który po utracie przytomności, miał zapadnięty język. Bez natychmiastowej interwencji wspomnianych groziło mu uduszenie się - podaje eurosport.pl
ZOBACZ KOSZMARNY WYPADEK POLSKIEGO SNOWBOARDZISTY - TUTAJ
Jodko odzyskał przytomność, po czym został został przetransportowany helikopterem do szpitalu w Sion. Europosrt.pl informuje, że Jodko ma czucie w nogach i rękach.
Maciej Jodko miał ogromne szanse na kwalifikację olimpijską. 17 stycznia miał wziąć udział w kolejnych zawodach Pucharu Świata w Stoneham, po których miała zostać ogłoszone nominacje olimpijskie snowboardzistów.
ST/eurosport.pl