Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Sporty zimowe
Małysz skacze i zaraz widzi czy dobrze2009-10-31 21:48:00 ASInfo

Zakończyło się zgrupowanie polskich skoczków w Szczyrku. Przez ostatnie dni trenowała tu cała nasza kadra A pod wodzą Łukasza Kruczka, a także zespół Adama Małysza. Mistrz wykorzystuje w treningu sprytny system monitoringu.


Nasz najlepszy skoczek - Adam Małysz - przyznaje, że jest zmęczony ale zadowolony ze swoich treningów. - W Szczyrku skakało mi się naprawdę dobrze. Z początku były kłopoty, bo musieliśmy pół dnia czekać aż nam odśnieżą zeskok. Na skoczni wciąż leżało jeszcze sporo śniegu, który spadł tydzień wcześniej. To, że COS nam ją przygotował na czas, bardzo nam pomogło. W tej chwili w całej Europie zamykane są już skocznie, za wyjątkiem Einsiedeln, gdzie nie są kładzione specjalne siatki przed opadami śniegu - opowiada Małysz.

Skoczek z Wisły prawie już zapomniał o kontuzji mięśni brzucha. - Czasem mnie tam jeszcze lekko zakłuje, ale lekarz mówi, że to normalne. To blizna, więc nowe włókna czasem mogą zaboleć, ale nie przeszkadza mi to już w treningu" - zapewnia "Orzeł z Wisły".

Podczas zgrupowania czterokrotny zdobywca Pucharu Świata miał bardzo napięty grafik. - To był naprawdę ciężki trening. Po kontuzji musiałem nadrobić stracony czas. Krótka przerwa na posiłki i wieczorem na regenerację - to jedyny czas wolny od treningów jaki miałem - tłumaczy Małysz. - Wczoraj od siódmej do wpół do dziewiątej wieczór mieliśmy jeszcze zajęcia na hali. W sumie dwa razy dziennie skocznia i trzy razy dziennie hala - zdradził nam Mistrz.

Podczas treningów udało nam się podpatrzeć techniczną nowinkę, z której korzysta Adam. Po każdym skoku, nie tylko wysłuchuje komentarza Hannu Lepistoe przez krótkofalówkę, ale również ogląda swój skok na specjalnym monitorze. - Kupiliśmy ten sprzęt po zawodach Pucharu Kontynentalnego w Wiśle - opowiada Robert Mateja. - Ja filmuję skok kamerką i przy pomocy podłączonego nadajnika drogą radiową przesyłam obraz na stanowisko serwismena. Tam na monitorku podłączonym do odbiornika Adam widzi omawiany skok w zwolnionym tempie - wyjaśnia asystent trenera.

Cały sprzęt kosztował około 2 tysięcy złotych. Składa się on z monitora, aparatury nadawczo-odbiorczej, anteny i akumulatorów. Patent wymyślił kolega Hannu Lepistoe - ojciec fińskiego skoczka, Kimmo Yliriesto. - To jest bardzo pomocne, bo odczucia skoczka mogą być inne a tu można zobaczyć na ekranie jak skok wyglądał od razu po skoku, nie czekając na odprawę po treningu - mówi Mateja.

10 listopada Adam Małysz wyrusza do Finlandii, gdzie w na skoczni normalnej w Vuokatti rozpocznie pierwsze zgrupowanie na śniegu. Będzie tam ćwiczył razem z kadrą A, ale potem Hannu Lepistoe planuje również skoki w Lillehammer, podczas gdy kadra Łukasza Kruczka ma pozostać w Finlandii. Za niecały miesiąc startuje Puchar Świata.


ASInfo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty