Justyna Kowalczyk w poniedziałek wróciła ze Szwecji do Polski, a we wtorek przeszła w Warszawie zabieg artroskopii kolana. W warszawskiej Carolina Medical Center wykonał go doktor Robert Śmigielski.
- Oddaję się w ręce lekarzy, w ręce specjalistów. Oczywiście, że trochę się denerwuję, to w końcu moje kolano, ale wierzę, że wszystko będzie dobrze – mówiła przed zabiegiem Kowalczyk.
Trener Aleksander Wierietielny przyznawał, że w czasie ostatnich dni rywalizacji w Pucharze Świata temat zabiegu już zaprzątał myśli jego podopiecznej: - To w końcu naturalne, że jest jakieś zdenerwowanie przed takim zabiegiem – podkreśla szkoleniowiec.
Po zabiegu Justynę Kowalczyk czeka rehabilitacja, której długość będzie określona przez lekarzy w zależności od zakresu działań medycznych. Jednak sama zawodniczka i jej szkoleniowiec zakładają, że zgodnie z już rozpisanym planem przygotowań do nowego sezonu, Justyna rozpocznie pierwsze zgrupowanie już 1 maja.
- Muszę być przede wszystkim cierpliwa podczas rehabilitacji, bym później mogła spokojnie wrócić do swojej pracy – mówi biegaczka, ale przyzwyczajona do wielkiego wysiłku fizycznego przyznaje: - Już w środę rano będę tęsknić za śniegiem i nartami. Szczególnie, gdy będę unieruchomiona w szpitalnym łóżku, to ta tęsknota będzie spora – podkreśla Justyna Kowalczyk.
m/www.justyna-kowalczyk.pl/ST
Aktualizacja 19:20