Drewniana, rzeźbiona w góralskie wzory ławeczka, narta z wypisanymi wszystkimi sukcesami, pamiątkowy medal i statuetkę z brązu, album ze znaczkami sportowymi, kurtka rajdowa i 34 tysiące złotych. Tyle nagród na pożegnanie od Polskiego Związku Narciarskiego dostał dziś Adam Małysz.
Związek pożegnał swojego najlepszego skoczka w Krakowie, podsumowując też Narodowy Programu Rozwoju Skoków Narciarskich "Szukamy Następców Mistrza" - Lotos Cup.
Bez Adama Małysza nie byłoby programu Lotos Cup - Szukamy Następców Mistrza, który wyszkolił już wielu kadrowiczów. Od sezonu 2010/11 zawody odbywają się nie tylko w skokach, ale także w kombinacji norweskiej. Orzeł z Wisły zapowiedział dziś, że sam marzy o utworzeniu w przyszłości podobnego cyklu zawodów. Na razie jednak zajmie się przede wszystkim rajami samochodowymi, a patronat nad programem Lotos Cup przejął po nim Kamil Stoch.
Podczas konferencji nie zapomniano oczywiście o najlepszych młodych skoczkach i kombinatorach ubiegłego sezonu narciarskiego. Pierwszych sześciu skoczków i skoczkiń oraz pierwszych trzech kombinatorów w każdej kategorii wiekowej otrzymało nagrody rzeczowe, a juniorzy A i B w skokach narciarskich również stypendia finansowe.
Alicja Kosman, pzn.pl