- W Kanadzie nic nie brałam. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Czekam na wynik próbki B, wierzę, że będzie negatywny - powiedziała dziennikarzom na lotnisku Balice olimpijka z Vancouver. W organizmie narciarki biegowej wykryto niedozwolony środek EPO.
Na Marek czekał w Krakowie tłum reporterów, ale zawodniczka nie chciała rozmawiać. Tłumaczyła się ogromnym zmęczeniem.
Jeśli badanie próbki B potwierdzi wynik testu A, będzie to miało katastrofalne skutki dla całej sztafety, która zajęła na igrzyskach 6. miejsce. Biegnącej w niej Justynie Kowalczyk zdyskwalifikowanie nie zaszkodzi, natomiast pozostałe biegaczki Paulina Maciuszek i Sylwia Jaśkowiec mogą stracić przez to ministerialne stypendium.
Marek startowała także w biegu drużynowym, w którym z Sylwią Jaśkowiec zajęły 9. miejsce. Indywidualnie w biegu na 30 km techniką klasyczną zajęła 11. miejsce.
Kornelia Marek ma 25 lat, jest zawodniczką AZS AWF Katowice.