Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > PULS DNIA
„Wojna Błyskawiczna” Adamka, Gołota nawet nie mrugnął powieką2009-10-24 23:29:00 JC

Tomasz Adamek bezapelacyjnym zwycięzcą bokserskiego pojedynku w wadze ciężkiej z Andrzejem Gołotą. Zakontraktowana na dwanaście rund walka zakończyła się w piątej technicznym nokautem. Adamek od początku zaatakował, nim sędzia przerwał pojedynek Gołota dwukrotnie był na deskach.


Kto kogo? Żadna walka z udziałem polskich pięściarzy nie wzbudziła tak ogromnych namiętności jak łódzki pojedynek Adamka z Gołotą. Pierwszy z nich został mistrzem świata. Drugi wprawdzie tylko o tym marzył, ale i tak zaskarbił sobie olbrzymią popularność. Nawet w chwilach, gdy Gołota ponosił porażki z rąk Lennoxa Lewisa, Riddicka Bowe’a, Lamona Brewstera czy Raya Austina - koncentrował na sobie uwagę milionów. Polska przed „Walką Stulecia”  po prostu musiała podzielić się na dwa obozy. Tak musiało być. A inaczej być nie mogło.


Faworytem zdecydowanej większości ekspertów był Adamek. Jest znacznie młodszy od Gołoty (33/41), zdecydowanie szybszy, ma czym uderzyć, a swoje znaczenie posiadają cechy wolicjonalne. Zgodnie z credem, że wiara przenosi góry... Gołoty wprawdzie nie lekceważono, ale wielu znawców wyrażało przekonanie graniczące z pewnością, że jego szanse są znikome. Choć na zadanie nokautu stać go zawsze. Zatem: Adamek na punkty! - najwięcej było takich prognoz.

 

Ten scenariusz odpowiadał wielu, ale najmniej Adamkowi. No i oczywiście Andrzejowi Gmitrukowi, który jest zbyt wytrawnym analitykiem boksu, aby nie wyciągać wniosków z wcześniejszych klęsk Gołoty. W konfrontacjach z Lewisem, Brewsterem czy Austinem było „po rozmowie” zanim jeszcze Gołota zebrał się do lotu. Praktycznie nie zdążył z tymi rywalami skrzyżować rękawic. Szczwany lis Gmitruk doskonale wiedział, że Adamek powinien narzucić Gołocie wojnę błyskawiczną. Taki „Blitzkrieg”... Z pełnego zaskoczenia, z użyciem potężnych środków, z pozbawieniem wroga nadziei na skuteczny odwrót. Z porównania zdecydowanie najważniejszego parametru dla tego pojedynku, szybkości, wynikało wszelako inne dobrodziejstwo. Iż choć zdecydowanie cięższy od Adamka, nie będzie mu w stanie Gołota zagrozić. Po prostu nie zdąży.


Po łódzkiej hali przeszedł szmer od momentu wyprowadzenia przez Adamka pierwszej serii dynamicznych ciosów. Zaś podniósł się ogromny tumult, gdy Gołota już w pierwszej rundzie znalazł się na deskach. Wcale nie było pewności, że Gołota przetrwa tę nawałnicę. Co więcej, nokaut w pierwszej rundzie jak najbardziej wchodził w rachubę. Zysk Adamka z tej pierwszej rundy polegał nie tylko na tym, że wygrał ją 10-8. Bowiem od razu ujawniła się zdecydowana przewaga na innym polu: mentalnym. Adamek był ogromnie zmotywowany, on pojedynek z Gołotą prestiżowo traktował rzeczywiście w kategoriach nadzwyczajnych. To był dla niego zdecydowanie bardziej dzień wyjątkowy, niż dla Gołoty.


Drugie starcie również wyraźnie zapisano na konto Adamka. Runda trzecia wprawdzie dała Gołocie odrobinę nadziei na lepszy los, ale były to tylko złudzenia. Adamek wciąż trafiał jak chciał i kiedy chciał. Nad Gołotą nieustannie wisiał wyrok, od tej egzekucji nie było ucieczki. Coraz bardziej zakrwawiony i bezradny, stanowił dla Adamka niesłychanie łatwy cel. Nie były to tylko ciosy najbardziej spektakularne, w głowę. Wiele uderzeń docierało również na korpus, Adamek zresztą od dawna imponuje niesłychanie różnorodnym repertuarem uderzeń. I do tego ten ogromny luz, jednak nie mający nic wspólnego z lekceważeniem rywala...


W czwartej rundzie Gołota znów poszedł na deski. To samo nastąpiło w starciu piątym, ze strony Adamka były to popisowe ciosy, albo popisowe akcje. Wreszcie ten skrajnie jednostronny pojedynek został wstrzymany przez amerykańskiego arbitra, Billa Clancy’ego. Tomasz Adamek po rozegraniu we wspaniałym stylu bardzo łatwej walki triumfalnie zawitał do królestwa najcięższych. Andrzej Gołota nie musiał mówić nic. Bo to, co miał interesującego do powiedzenia, powiedział już dawno i w bardzo starej bajce. Teraz pozostało mu obcinanie kuponów rentiera, któremu pokolenie Adamków zamiast zgody na zadawanie ciosów nie pozwala na mrugnięcie rozbitą powieką... 

Szpilki nie wypuszczono z aresztu...

W walkach poprzedzających Walkę Stulecia w łódzkiej hali Arena kolejne zwycięstwa zanotowali Dawid Kostecki, Mateusz Masternak, Krzysztof Cieślak i Krzysztof Szot. Bez rozstrzygnięcia zakończyło się starcie Mariusza Cendrowskiego z Damianem Jonakiem.
W ostatniej walce przed pojedynkiem Andrzeja Gołoty z Tomaszem Adamkiem, Dawid "Cygan" Kostecki pokonał na punkty Grzegorza Soszyńskiego. Soszyński był liczony w 6. rundzie, ale ostatecznie dotrwał do końcowego gongu. Kostecki wygrał jednomyślnie na punkty 99-91, 100-91 i 97-93.
Mariusz Cendrowski zremisował z Damianem Jonakiem, a po zakończeniu walki okazało się, że w 5. rundzie doznał złamania prawej ręki. Przez ostatnie trzy rundy walczył więc tylko lewą ręką. 78-76 dla Cendrowskiego, 78-74 dla Jonaka oraz remis 76-76 - tak ocenili sędziowie.
Nokautem zakończyła się z kolei walka Mateusza Masternaka i Łukaszem Janikiem. Po raz pierwszy Masternak posłał rywala na deski już w pierwszej rundzie, poprawił w piątej i sędzia zdecydował, że nie Janik nie może kontynuować pojedynku.
Na punkty z Maciejem Zeganem wygrał Krzysztof Cieślak, chociaż werdykt sędziów był niejednomyślny - 97-94 i 99-97 dla Cieślaka oraz remis 95-95. Jednomyślni byli z kolei arbitrzy przy ocenie walki Krzysztofa Szota z Łukaszem Maćcem - 58-57, 58-57 i 58-56 dla Szota.

Nie doszło do pojedynku Artura Szpilki z Wojciechem Bartnikiem. Zatrzymany w piątek przez policję Szpilka nie został wypuszczony z aresztu.

ASInfo


JC
adamek1.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty