Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > PULS DNIA
Wiślacy w Hiszpanii: Biton już strzela bramkę... Legii2012-01-14 20:35:00

Piłkarze Wisły rozpoczęli treningi w hiszpańskiej Olivie. W sobotę trenowali dwukrotnie, po południu rozegrali nawet pierwszą gierkę.


Kazimierz Moskal wyjaśnił jak będzie wyglądać praca: - To będzie praca tlenowa – nie mamy zaplanowanych wysiłków o bardzo wysokiej intensywności. Treningi tutaj stanowią przygotowanie do głównej części, którą chcemy wykonać w Portugalii. W każdym treningu będzie piłka i nie chcemy od niej odchodzić. Oczywiście będą pojawiały się w mniejszych lub większych fragmentach biegi bez piłki, ale jest to tylko tyle, ile musimy zrobić. Pozostałe rzeczy, które dawniej robiło się bez piłki, teraz chcemy wykonać z piłką.

Tak właśnie było na pierwszych zajęciach w 2012 roku w Olivie. Zawodnicy pracowali na siłowni, zaliczyli serię biegów, a poza tym wszystkie pozostałe ćwiczenia wykonywali z futbolówkami.Przed południem zabrakło gier na duże bramki, ale zawodnicy w mieli okazję postrzelać do brameczek ustawionych z pachołków. Do dużych bramek też oczywiście strzelali i to nie tylko w trakcie zajęć, ale i w wolnych chwilach. Dudu Biton na przykład po jednym ze strzałów z zerowego kąta, gdy tylko piłka zatrzepotała w siatce, krzyknął: „Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:0!”. Widać, że chociaż piłkarze są świeżo po urlopach, to doskonale wiedzą, z kim grają pierwszy oficjalny mecz w tym roku.

Po południu wiślacy nie trenowali już tak długo jak rano, kiedy zajęcia trwały ponad dwie godziny. Tym razem zawodnicy ćwiczyli krócej, za to po raz pierwszy w tym roku rozegrali gierkę na duże bramki. Pierwszy mini mecz zakończył się remisem. Zanim jednak doszło do gry, drużyna została podzielona na dwie grupy. Z trenerem Moskalem pracowało ośmiu obrońców podzielonych na dwie czwórki. Wśród nich znalazł się Alan Uryga, który od pewnego czasu w Młodej Ekstraklasie ustawiany jest na środku defensywy. Wcześniej młodego piłkarza najczęściej można było zobaczyć na środku pomocy, ale w tym sezonie to się zmieniło. Trener Kulawik zaczął stawiać na Alana na środku obrony. Także na zgrupowaniu w Olivie, przynajmniej na razie, Uryga będzie sprawdzany właśnie jako obrońca. - Właśnie dlatego wzięliśmy Alana i Michała Szewczyka, że są to zawodnicy, którzy mogą zagrać na kilku pozycjach. Wiedząc, że w tej chwili mamy problem z Michałem Czekajem chciałem mieć dwie czwórki obrońców i właśnie na tej pozycji na razie będziemy Alana wykorzystywać. Nie oznacza to jednak, że w pomocy nie będzie grał – zdradził trener Moskal.

Uryga więc wraz z innymi obrońcami pracował z Kazimierzem Moskalem, natomiast piłkarze ofensywni, a wśród nich drugi z piłkarzy z Młodej Ekstraklasy, Michał Szewczyk, trenowali pod okiem trenera Bahra. Obaj młodzi zawodnicy bez tremy uczestniczą w zajęciach z piłkarzami z pierwszej drużyny. W trakcie przedpołudniowego treningu „Szewa” próbował nawet strzału przewrotką po jednym z podań z boku, a po południu nie bał się zakończyć akcji swojej drużyny strzałem z dystansu.

Pod koniec zajęć obie grupy połączyły się i doszło do wspomnianej na początku gry. Na sam koniec zajęć natomiast piłkarzy w obroty wziął Daniel Michalczyk, przez dwadzieścia minut ordynował zawodnikom ćwiczenia stabilizacyjne.

wisla.krakow.pl


malecki melikson 27.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty