Wiedeń: Polska do przerwy była w finale mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych, prowadząc z Chorwacją 10-9. W II połowie wicemistrzowie świata okazali się za silni. Biało-czerwoni przegrali 21-24 i w niedzielę o godzinie 15 zmierzą się o brąz z Islandią.
W finale dojdzie do powtórki finału MŚ 2009: złoci medaliści Francuzi spotkają się ze srebrnymi - Chorwatami.
Polska - Chorwacja 21-24 (10-9)
Sędziowali K. Abrahamsen i A. Kristiansen (Norwegia). Widzów 11 tys.
POLSKA: Szmal, Wyszomirski - Jaszka 3, K. Lijewski 2, Kuchczyński, Jachlewski, Bielecki 3, Siódmiak, Żółtak, B. Jurecki 1, Jurasik 1, M. Jurecki 7, Tłuczyński 3 (2 z karnych), Jurkiewicz, M. Lijewski 1, Rosiński.
CHORWACJA: Alilovic - Balic 5, Duvnjak 5, Lackovic, Zrnic 2, Kopljar, Vori, Gojun, Vukovic 2, Mataija 1, Buntic 1, Valcic 1, Strlek, Cupic 6 (5 z karnych), Musa.
Najlepsi zawodnicy: Jaszka - Alilovic.
Biało-czerwoni w I połowie rozgrywali bardzo dobry mecz z wicemistrzami świata. Świetnie spisywali się w defensywie, doskonale jak zwykle bronił Szmal, gdyby byli bardziej skuteczni w ataku, to prowadzenie mogłoby być wyższe.
Dobry początek zrobił Bartosz Jurecki, który z 6 m pokonał Alilovica, w następnej akcji przegrał jednak pojedynek 1 na 1. Przegrywaliśmy jedyny raz 1-2, później kilkuminutowy koncert gry dał Bielecki. Dzieki jego dwóm trafieniem było w 12. minucie 5-3 dla Polski. Rywale wyrównali, ale znów podopieczni trenera Wenty odzyskali inicjatywę. Było 8-6, 9-7, 10-8. Wynik do przerwy, na 10-9, ustalił z karnego Cupic.
Drugą połowę Polacy zaczęli fatalnie. Trzy gole strzelił nam Duvnjak, a Alilovic w bramce nie dał się pokonać Tłuczyńskiemu z karnego i Jurasikowi z II linii. Z 10-8 pod koniec I połowy zrobiło sie 10-12. Przy stanie 12-14 Szmal powstrzymał znajdującego się w idealnej sytuacji Strleka, ale nic to nie dało, bo Bielecki nie pokonał Alilovica. Po karnym Cupica było już 12-15. Chorwaci poprawili zdecydowanie grę w defensywie, w ciągu 12 minut dali sobie wrzucić tylko 2 gole.
Po dwóch golach Jaszki złapaliśmy w 46. minucie kontakt: 15-16. Niestety, nie udało się wyrównać. Za to Chorwaci wykorzystali naszą nieskuteczność i błędy w rozegraniu, w efekcie na 10 minut przed końcem było 16-19, a w 55. minucie 18-22. Finał zaczął uciekać... Na domiar złego, przy stanie 19-22 trener Wenta dostał żółtą kartkę i piłkę przejęli rywale.
Najbardziej starał się z naszej strony M. Jurecki, który zdobył w II połowie 5 goli. Na 2 minuty przed końcem Wyszomirski obronił karnego egzekwowanego przez niezawodnego do tej pory Cupica. Na odrobienie straty do doskonale grających Chorwatów nie było jednak szans.
rst