We wtorek miało się odbyć spotkanie prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej - Grzegorza Lato - z selekcjonerem reprezentacji Polski, Leo Beenhakkerem. Holenderski szkoleniowiec nie przyjechał jednak do Warszawy. O decyzji Beenhakkera poinformował prezesa telefonicznie Jan de Zeeuw.
- Nie byliśmy tym zaskoczeni, większą niespodzianką byłoby to, gdyby trener przyjechał - przyznał rzecznik prasowy PZPN, Jakub Kwiatkowski. - Prezes Lato ponowił zaproszenie bez konkretnego terminu. Jeśli pan Beenhakker znajdzie chwilę czasu, zawsze jest mile widziany w siedzibie Związku. Na pewno należą mu się podziękowania i liczymy, że prezes będzie miał okazję je złożyć - dodał.
Kwiatkowski zapewnił, że choć formalnie Beenhakker pozostaje selekcjonerem reprezentacji, został "zwolniony z konieczności świadczenia pracy". - Oznacza to po prostu, że szkoleniowiec otrzyma swoje normalnie dwumiesięczne wynagrodzenie, jednak nie musi wykonywać już dla PZPN żadnych zadań - wyjaśnił. - To zobowiązania wynikające z każdej normalnej umowy. 30 listopada kontrakt z Holendrem naturalnie wygaśnie i nie zostanie przedłużony - przyznał.
Rzecznik Związku nie chciał spekulować na temat nazwiska przyszłego selekcjonera polskiej kadry. - Myślę, że na to za wcześnie. Prezes Lato spotka się ze swoimi doradcami, zapewne Antonim Piechniczkiem i Jerzym Engelem i wybiorą najlepszego kandydata - stwierdził. - Trzeba przeprowadzić rozmowy z trenerami i nie może być tu pośpiechu, choćby ze względu na szacunek dla nich. Każdy to doświadczony szkoleniowiec i trzeba spokojnie poznać ich plany i wizje prowadzenia kadry - dodał.
Po meczu ze Słowenią prezes PZPN obiecał, że kolejny selekcjoner na pewno będzie Polakiem. Dziś już nie jest to takie pewne. - Z tego co wiem, wpłynęła do Związku ciekawa oferta zagraniczna. Nie znam jej jednak jej szczegółów - oświadczył, nie chcąc potwierdzić, czy pochodzi ona od byłego niemieckiego piłkarza, a obecnie trenera, Lothara Matthaeusa. - Nie wiem skąd przyszła oferta. Wydaje się jednak, że może nie być jedyną, szczególnie że posada selekcjonera reprezentacji Polski przed EURO 2012 to łakomy kąsek - przyznał.
Kwiatkowski wyjaśnił, że PZPN nie wyznaczył terminu, do którego musi zostać wybrany nowy selekcjoner. - Pewnym ograniczeniem mógłby być 10 października, kiedy gramy mecze w eliminacjach mistrzostw świata, ale możliwe jest też, że w tych spotkaniach kadrę poprowadzi selekcjoner tymczasowy - stwierdził. - Na pewno decyzja o nowym trenerze reprezentacji nie może być podjęta pochopnie. W czwartek zbiera się zarząd PZPN i z pewnością ta kwestia będzie omawiana. Może wówczas będzie wiadomo coś więcej - zakończył.
ASInfo