Słowenia - Polska 3-0 (2-0)
To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść - śpiewają "Elektryczne Gitary". Tekst tej piosenki oddaje niemoc reprezentacji Polski, która już nas przyzwyczaiła do słabych występów. Tym razem w Mariborze, gdzie w eliminacyjnym meczu MŚ 2010 przegrała po kompromitującej grze ze Słowenią 0-3. W tej sytuacji marzenia o wyjeździe na finały do Afryki praktycznie zmalały do zera, ale szansa jeszcze jest. Zatem szybkie powołanie następcy Leo Beenhakkera ma sens. Po meczu prezes PZPN Grzegorz Lato zdymisjonował Holendra za pośrednictwem telewizji. Kto za niego? Za głównego kandydata uważa się Franciszka Smudę, choć prezes wymienił też Stefana Majewskiego i Macieja Skorżę.
Słowenia - Polska 3-0 (2-0)
1-0 Dedič 13
2-0 Novakovič 45
3-0 Birsa 62
Sędziowali: William Collum - Keith Sorbie i George Drummond (wszyscy Szkocja). Żółte kartki: Błaszczykowski (40, krytyka orzeczeń), Obraniak (45, faul) - Dedič (10, próba wymuszenia karnego), Brečko (40, faul). Widzów 12 435.
SŁOWENIA: Handanovič - Brečko, Šuler, Mavrič, Jokič - Birsa (71 Komac), Radosavljevič (89 Pecnik), Koren, Kirm - Novakovič, Dedič (58 Ljubijankič).
POLSKA: Boruc - Żewłakow, Bosacki, Dudka, Gancarczyk (61 Smolarek) - Błaszczykowski, M. Lewandowski, Roger, Krzynówek - Obraniak (46 Łobodziński) - Paweł Brożek (61 R. Lewandowski).
W porównaniu do sobotniego meczu z Irlandią Północną (1-1) w polskim zespole doszło do dwóch zmian - w podstawowym składzie wystąpili obrońcy Bartosz Bosacki i Seweryn Gancarczyk, którzy zastąpili kontuzjowanych Pawła Golańskiego i Rafała Murawskiego. Dla obu zespołów, marzących o awansie do finałów mistrzostw świata, liczyło się tylko zwycięstwo.
Gospodarze postawili na najlepszych i od pierwszego gwizdka sędziego zaprezentowali się wyłącznie zawodnicy grający poza granicami kraju. I już w 13 minucie pokazali na co ich stać. Jacek Krzynówek odpuścił Miso Brečko, więc ten uruchomił prostopadłym podaniem Zlatko Dediča, który przy biernej postawie Dariusza Dudki z dość ostrego kąta nie dał szans źle ustawionemu Arturowi Borucowi (futbolówka wpadła do siatki pod pachą golkipera Celtiku). Wydawało się, że polski zespół się przebudzi i zmieni taktykę. Niestety, nadal graliśmy defensywnie z jednym wysuniętym napastnikiem. To pozwalało Słoweńcom kontrolować wydarzenia na murawie i stwarzać okazje. W 22 minucie przedarł się lewą stroną Miliovoje Novakovič i wdał się w drybling zamiast podawać do Dediča. Mogło być 2-0 i po meczu. I po tej akcji trener Leo Beenhakker nie próbował coś zmienić, więc gospodarze prostopadłymi zagraniami stwarzali zagrożenie na naszym przedpolu. W 22 minucie zupełnie nie pokryty Robert Koren strzelał z 8 metrów. Wspaniale zachował się Boruc, który nie wiedział, że Słoweniec znajdowałm się na spalonym. W 34 minucie Roger obsłużył Pawła Brożka, jednak krakowianinowi odbiła się piłka od nogi i jej nie opanował, choć mógł wybiec na czystą pozycję. Co nie udało się biało-czerwonym - uczynili rywale. W dodatkowym czasie gry występujący w Wiśle Kraków Andraż Kirm wrzucił z lewej strony piłkę za plecy obrońców i Miliovoje Novakovič z pięciu metrów wpakował ją do pustej bramki.
Po przerwie Słoweńcy zagrali chodzonego i nie forsowali tempa widząc bezradność Polaków. Dobili nas tuż po pojawieniu się na murawie Euzebiusza Smolarka i Roberta Lewandowskiego. Przed polem karnym Novakovič zagrał do Kirma, a ten do Valtera Birsy, który znalazł się przed Borucem i w stylu Frankowskiego podcinką przelobował golkipera. Co robili w tym momencie polscy defensorzy? Przyglądali się piłce wędrującej jak po sznurku. W 69 minucie stała się rzecz niesłychana - po raz pierwszy został zatrudniony Samir Handanovič po strzale Smolarka. Ten sam piłkarz sześć minut później po raz drugi ładnie uderzył. W 84 minucie - po faulu Sulera na Jakubie Błaszczykowskim - arbiter podyktował rzut wolny, ale i ten element gry zupełnie nie wyszedł. Jacek Krzynówek z 20 metrów posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. A na koniec - w 92 minucie - Smolarek przegrał pojedynek jeden na jeden...
Po wysokiej porażce biało-czerwonych jest już niemal pewne, że schedę po Leo Beenhakkerze przejmie Franciszek Smuda. Holendrowi do wypełnienia kontraktu pozostały dwa miesiące, ale Grzegorz Lato zaraz po meczu zapowiedział przed kamerami telewizji, że to był ostatni mecz Beenhakkera w roli polskiego selekcjonera.
W innych meczach III grupy:
Czechy - San Marino 7-0 (3-0)
1-0 Baros 28
2-0 Baros 44
3-0 Baros 45 (karny)
4-0 Sverkos 47
5-0 Baros 66
6-0 Necid 87
7-0 Sverkos 90
Irlandia Północna - Słowacja 0-2 (0-1)
0-1 Sestak 17
0-2 Holosko 67
| 1. |
Słowacja |
8 |
19 |
21-8 |
| 2. |
Słowenia |
8 |
14 |
13-4 |
| 3. |
Irlandia Płn. |
9 |
14 |
13-9 |
| 4. |
Czechy |
8 |
12 |
15-6 |
| 5. |
POLSKA |
8 |
11 |
19-11 |
| 6. |
San Marino |
9 |
0 |
1-44 |
Do rozegrania:
10.10: Czechy - Polska, Słowacja - Słowenia
14.10: Polska - Słowacja, Czechy - Irlandia Płn., San Marino - Słowenia
AnGo