Schalke Gelsenkirchen po nikłym wypunktowaniu 1. FC Nürnberg odzyskało pozycję wicelidera niemieckiej ekstraklasy. Zapewnił to Kevin Kuranyi, choć ostatnio nie ma wysokich notowań u Felixa Magatha. Ale ogromne namiętności wywołała dramatyczna końcówka meczu 1. FC Köln - Borussia Dortmund.
Goście już w 21. minucie musieli dokonać przymusowej zmiany. Oto kontuzji kolana nabawił się bramkarz Borussii Weidenfeller i musiał opuścić posterunek. Miejsce Weidenfellera zajął Ziegler. Do przerwy wyszło na jaw, że przekleństwo dla kolończyków stanowią stałe fragmenty gry. Najpierw po dośrodkowaniu Sahina z kornera lekko zgrał piłkę głową Barrios, zaś stoper Hummels również głową dokonał reszty. Tuż przed pauzą, w 5. minucie przedłużonego czasu gry, niepotrzebnego faulu dopuścił się Podolski. Kolejna centra Sahina odniosła bramkowy skutek, bo Hummels znów wykorzystał słuszny wzrost.
Ten stan rzeczy utrzymywał się długo, aż do 82. minuty. Drużyna Zvonimira Soldo wprawdzie atakowała, ale wynik wciąż nie ulegał zmianie. M. in. dlatego, że Ziegler nie dał się zaskoczyć Ehretowi. W końcu jednak gospodarze zdyskontowali, o dziwo, kolejny stały fragment gry. Z wolnego zacentrował Wome, a Kanadyjczyk McKenna tym razem skoczył wyżej od Hummelsa. Dla Borussii zaczęły się schody, a sytuacja uległa raptownemu pogorszeniu po następnym wkroczeniu McKenny do akcji. Dzięki asyście stopera 1. FC Köln Mohamad błyskawicznie i zarazem bardzo odważnie uprzedził Zieglera.
2-2 i niespodziewany podział punktów? Nic z tego, po zagraniu Błaszczykowskiego i strzale Grosskreutza piłka trafiła bodaj w McKennę i ten rykoszet kompletnie zaskoczył Mondragona. Radość trenera Borussii, Jürgena Kloppa, była ogromna. Ten obłędny taniec odbył się po rzędzie krzesełek i na oczach zastygłych z bólu fanów kolońskiej jedenastki. Warto wiedzieć, że zaledwie sekundy wcześniej Klopp gwałtownie wzywał arbitra Meyera do zakończenia dramatycznego meczu. Aby uratować dla Borussii remis...
Schalke Gelsenkirchen - 1. FC Nürnberg 1-0 (0-0)
1-0 Kuranyi 48
Sędziował Kempter. Żółte kartki: Edu - Gündogan, Pinola, Ottl. Widzów 61 515.
SCHALKE: Neuer - Höwedes, Westermann, Bordon, Schmitz (74 Matip), Rafinha, Kluge (35 Moritz), Rakitić, Farfan, Edu (90 Sanchez), Kuranyi.
NÜRNBERG: Schäfer - Diekmeier, Wolf, Breno, Pinola, Gygax (69 Choupo-Moting), Ottl, Nordtveit (64 Eigler), Gündogan, Bunjaku (85 Mintal), Charisteas.
1. FC Köln - Borussia Dortmund 2-3 (0-2)
0-1 Hummels 28
0-2 Hummels 45+5
1-2 McKenna 82
2-2 Mohamad 88
2-3 Grosskreutz 90+1
Sędziował Meyer. Żółte kartki: Mondragon, Wome, Maniche, Podolski - Schmelzer, Valdez, Grosskreutz. Widzów 50 000.
KÖLN: Mondragon - Brecko, McKenna, Mohamad, Wome, Pezzoni, Petit (72 Ehret), Maniche, Chihi, Podolski (60 Freis), Novaković.
BORUSSIA D: Weidenfeller (21 Ziegler) - Owomoyela, Subotić, Hummels, Schmelzer, Sahin, Bender, Błaszczykowski (90+2 Santana), Valdez (85 Götze), Grosskreutz, Barrios.
1. Bayer 18 38 39-15
2. Schalke 18 37 27-13
3. Bayern 18 36 36-15
4. Hamburger SV 18 34 36-19
5. Borussia D. 18 33 26-19
6. Werder 18 28 32-17
7. Eintracht 18 27 23-24
8. Hoffenheim 18 25 27-19
9. Wolfsburg 18 24 33-35
10. Mainz 18 24 23-26
11. Borussia M-G 18 21 25-31
12. Stuttgart 18 19 19-24
13. Bochum 18 19 20-34
14. Köln 18 18 12-18
15. Freiburg 18 18 19-35
16. Hannover 96 18 17 21-30
17. Nürnberg 18 12 12-33
18. Hertha 18 9 16-39
JC