Maciej Skorża może triumfować po pewnej wygranej ze słabiutką Odrą 3-0. Kibice na stadionie w Wodzisławiu zobaczyli w niedzielę festiwal w wykonaniu Andraża Kirma, strzelca dwóch bramek dla "Białej Gwiazdy".
- Pierwsza połowa w wykonaniu Kirma była najlepszym jego okresem w Wiśle. Jestem zadowolony z jego występu - pochwalił swojego podopiecznego Skorża.
Przeciwko Odrze nie wystąpił król strzelców ubiegłego sezonu, Paweł Brożek. Co było powodem jego absencji? - Paweł praktycznie całą rundę grał na środkach przeciwbólowych. Bardzo mocno dokucza mu ból pachwin. Po wczorajszym treningu zdecydowaliśmy, że nie zagra w Wodzisławiu - dodał trener lidera ekstraklasy.
Żółty kartonik za faul w ofensywie obejrzał stoper krakowskiej Wisły, Marcelo. Oznacza to, że Brazylijczyk nie wystąpi w arcyważnym pojedynku z Ruchem Chorzów. - Bardzo nam zależało, aby Marcelo nie złapał kartki. Uczulałem go na to - przyznał Skorża. - Sytuacja, po której dostał kartkę była zupełnie niegroźna. Podejrzewam, że Marcelo nie kontrolował zupełnie, gdzie stał bramkarz Odry - dodał opiekun Wisły.
Skorża oceniał mecz: - Dobrze zaczęliśmy, tak jak planowaliśmy na treningach i odprawie. Bardzo zależało na dobrym początku, żeby zagrać z determinacją, żebyśmy byli zdyscyplinowani taktycznie. Pierwsza bramka to dobre zachowanie Kirma, zimna krew. Było trochę przypadku ale zachowanie godne podkreślenia. W drugiej połowie nie udało się wykorzystać sytuacji. Straciliśmy bramkę z czego jestem bardzo niezadowolony. Błąd z tyłu i Odra strzeliła honorową bramkę. Najważniejsze, że po dwóch bolesnych porażkach wygraliśmy i znów jesteśmy liderem. Teraz czeka nas ciężki mecz w Chorzowie.
Robert Moskal: Serce chce, ale brakuje umiejętności
Robert Moskal ma poważne problemy ze swoim zespołem. Prowadzona przez niego Odra Wodzisław zamyka ligową tabelę z dorobkiem dziewięciu punktów.
- Chcieliśmy ustrzec się błędów w defensywie. I to nam nie wyszło, chociaż przy stanie 0-0 mieliśmy swoje sytuacje. Skoro taką skutecznością popisuje się przeciwnik, to dobrze by było, gdybyśmy robili to samo. Serce chce, ale umiejętności brakuje - przyznał trener Odry.
- Do końca musimy coś zdobyć, bo inaczej będzie bardzo źle. Z Jagiellonią zaryzykujemy i zagramy o pełną pulę, nie ma chyba innej opcji - wybiegł w przyszłość szkoleniowiec wodzisławskiej ekipy.
Małecki: Nie ma w Polsce lepszego trenera od Skorży
Patryk Małecki po indywidualnej akcji, mijając trzech rywali, trafił do bramki rywala, czym przerwał czarną serię bez strzelonego gola.
Czy Wiślacy na początku byli spięci i przestraszeni, skoro oddali inicjatywę ostatniej w tabeli Odrze Wodzisław? - Na pewno nie byliśmy przestraszeni. Odra po prostu bardzo dobrze zaczęła, jej zawodnicy grali blisko siebie i agresywnie. Do pierwszej bramki graliśmy troszkę chaotycznie, ale potem się rozkręciliśmy, strzelając trzy bramki. Kontrolowaliśmy grę, przede wszystkim utrzymywaliśmy się przy piłce na połowie rywala. I to był nasz klucz do sukcesu - ocenił 21-letni napastnik.
- W drugiej połowie fajnie wychodziliśmy z kontratakami, zabrakło ostatniego podania. Moim zdaniem mogliśmy dorzucić jeszcze dwie bramki - zauważył ulubieniec kibiców Wisły.
Ostatnimi czasy, szczególnie po porażce Wisły z Cracovią, media wylewały na trenera Skorżę kubły krytyki. Małecki wstawił się za opiekunem "Białej Gwiazdy". - My zawsze jesteśmy za trenerem, nawet jak nie idzie. W mojej opinii nie ma lepszego fachowca w Polsce. Nie jest tak, że mówię o tym po wygranych. Ja to powtarzam zawsze, nawet po porażkach i gdy zasiadam na ławce rezerwowych. Podoba mi się jego warsztat pracy, a przede wszystkim wszyscy są zadowoleni - zakończył "Mały".
ASInfo