Nie wszyscy piłkarze Wisły Kraków mogą korzystać z przerwy po sezonie. Mariusz Pawełek codziennie spędza w klubie po kilka godzin, ćwicząc i przechodząc rehabilitację po zabiegu artroskopii, który przeszedł na początku maja.
Po nim mógł poruszać wyłącznie o kulach. Po konsultacjach z lekarzami bramkarz Białej Gwiazdy właśnie je odstawił. - Czuję się zdecydowanie lepiej. Po operacji nic nie mogłem robić. Jak chodziłem o kulach, to pracowały ręce i mięśnie brzucha, więc tu nic nie stracę. Bardziej chodzi o nogi. Z prawą nogą nie ma problemu. W lewej mięsień szybko dojdzie do siebie, jak będziemy z Marcinem Bisztygą, masażystą, pracować – opowiada piłkarz. Zajęć związanych z powrotem do sprawności ma każdeo dnia od rana do wieczora.
Pawełek jest kontuzjowany od meczu ligowego z Lechem Poznań, ale to nie jest najdłuższa przerwa, jaką miał w karierze. - Dwa lata temu była dłuższa. Miałem wtedy zerwany mięsień pośredni czworogłowego i przerwa trwała dwa i pół miesiąca” – mówi piłkarz na oficjalnej stronie klubu. - Wolałbym jednak być na boisku. Chyba nie stresowałem się na boisku tak, jak na trybunach. Bardzo ciągnie mnie na boisko i oby to jak najszybciej minęło. Jestem dobrej myśli. Chcę jechać na pierwszy obóz z chłopakami, na drugi też, już normalnie ćwiczyć – zapowiada Mariusz.
wisla.krakow.pl