Polska zaledwie zremisowała z Mołdawią w Kiszyniowie 1-1. Ten wynik minimalizuje szanse biało-czerwonych na awans do finałów mistrzostw świata w Brazylii, być może oznacza pożegnanie z trenerem Waldemarem Fornalikiem.
Mołdawia - Polska 1-1 (1-1)
0-1 Jakub Błaszczykowski 7
1-1 Eugeniu Sidorenco 37
Sędziował Fernando Teixeira Vitienes (Hiszpania). Żółte kartki: Antoniuc, Gatcan.
MOŁDAWIA: Stanislav Namasco – Vitalie Bordian (71 Eugeniu Cebotaru), Alexandru Epureanu, Igor Armas, Victor Golovatenco – Alexandru Antoniuc (82 Gheorghii Ovseannicov), Artur Ionita, Alexandru Gatcan, Alexandru Dedov, Alexandru Suvorov (74 Alexandru Pascenco) – Eugeniu Sidorenco.
POLSKA: Artur Boruc – Artur Jędrzejczyk, Bartosz Salamon, Marcin Komorowski, Jakub Wawrzyniak – Jakub Błaszczykowski, Grzegorz Krychowiak, Eugen Polanski (79 Artur Sobiech), Adrian Mierzejewski (62 Piotr Zieliński), Maciej Rybus (64 Jakub Kosecki) – Robert Lewandowski.
Zaczęło się dla biało-czerwonych wyśmienicie. W 7. minucie Lewandowski kapitalnie podał w "uliczkę" do Błaszczykowskiego, ten wbiegł między dwóch obrońców i z kilkunastu metrów strzelił do siatki obok bramkarza. Piękna akcja i piękny gol!
Później polski zespół miał dużą przewagę i raz po raz stwarzał sytuacje bramkowe. Brakowało jednak najważniejszego - skuteczności. W 22. minucie Mierzejewski uderzył z linii szesnastki, ale bramkarz gospodarzy poradził sobie z obroną. Po 2 minutach Rybus odebrał piłkę ostatniemu obrońcy, lecz będąc oko w oko z golkiperem nie podciął należycie futbolówki i wywalczył jedynie korner. W 29. minucie po ziemi strzelił Polanski, ale znów efektem był tylko rzut rożny, po którym za moment Salamon główkował tuż obok słupka.
Mołdawianie, którzy do tej pory rzadko nam zagrażali, przeprowadzili w 37. minucie szybką akcję, która dała im wyrównanie. Bordian ograł Komorowskiego, podał krótko do Sidorenki, który z narożnika piątki huknął w "krótki" róg obok Boruca. W 39. minucie powinno być 2-1 dla biało-czerwonych. Po ładnej kontrze Polanski dogrywał wzdłuż bramki, ale nieprecyzyjnie i Lewandowski nie miał szans, by dostawić nogę i strzelić do pustej bramki. Dwie minuty później z półobrotu uderzył Błaszczykowski, ale Namasco nie dał się zaskoczyć. Po chwili po "główce" Lewandowskiego piłka trafiła w słupek... W rewanżu, w 43. minucie, gola mogła zdobyć Mołdawia. Krychowiak starł się w szesnastce z Gatcanem, na szczęście dla nas sędzia nie podyktował karnego.
Po przerwie tempo gry spadło i już nie byliśmy groźni w ofensywie. Szansę mieli za to w 59. minucie gospodarze, lecz będący sam na sam Dedov skiksował, a dobitka Ionity dała rywalom korner. W końcówce Polacy rozpaczliwie atakowali, ale całkowicie bezproduktywnie, nie potrafiąc wypracować choćby jednej czystej sytuacji...
W innym meczu grupy H:
Czarnogóra - Ukraina 0-4 (0-0)
0-1 Denys Garmash 52
0-2 Yevhen Konoplyanka 77
0-3 Artem Fedetskiy 85
0-4 Roman Bezus 90+2
Czarnogóra kończyła mecz w dziewiątkę.
1. Czarnogóra 7 14 14-7
2. Anglia 6 12 21-3
3. Ukraina 6 11 10-4
4. Polska 6 9 12-7
5. Mołdawia 7 5 4-11
6. San Marino 6 0 0-29
Do rozegrania:
6 września 2013: Polska – Czarnogóra, Anglia – Mołdawia i Ukraina - San Marino
10 września 2013: San Marino – Polska i Ukraina – Anglia
11 października 2013: Ukraina – Polska, Anglia – Czarnogóra i Mołdawia – San Marino
15 października: Anglia – Polska, Czarnogóra – Mołdawia i San Marino – Ukraina
ST