Piłkarze Wisły Kraków wrócili do Krakowa ze Słowenii - z drugiego zgrupowanie przed rozpoczęciem nowego sezonu.
W Moravskich Toplicach Biała Gwiazda spędziła dwa tygodnie, rozgrywając w tym czasie trzy sparingi. W planach był jeszcze mecz z Fenerbahce, jednak pogoda pokrzyżowała plany i wiślakom udało się zagrać z turecką drużyną zaledwie 11 minut. To właśnie tego meczu najbardziej żałował szkoleniowiec krakowskiego zespołu, Michał Probierz. - Trzeba było odwołać to spotkanie, co było pewną komplikacją. Jeśli chodzi o jednostki treningowe, to udało nam się wszystko, także tutaj możemy być zadowoleni – powiedział po powrocie ze zgrupowania trener.
Szkoleniowiec, pytany o ocenę formy swoich podopiecznych, odparł: - Zobaczymy w meczach. Można tu snuć opowieści, ale mnie to nie interesuje. Zależy mi na tym, aby piłkarze grali jak najlepiej w lidze i żeby ci, co nas oglądają, z przyjemnością patrzyli na grę Wisły”. Probierz podkreślał, że kilku młodych zawodników, którzy pojechali z pierwszą drużyną na zgrupowania, zaprezentowało się z dobrej strony. - Mam nadzieję, że dalej będą systematycznie i sumiennie pracować. Muszą potwierdzić, że to nie przypadek, że zagrali z taki drużynami jak AEL, Omonia czy Hapoel – stwierdził.
Być może dzisiaj zapadnie decyzja co do pozyskania Jana Frederiksena, duńskiego piłkarza, grającego na lewej obronie. Frederiksen nie wrócił z drużyną do Krakowa. Poleciał do Danii, gdzie będzie czekał na decyzję Wisły w sprawie transferu. - Porozmawiamy na ten temat z prezesem Bednarzem. Gdyby nie udało się nam go pozyskać, mamy jeszcze jedną lub dwie opcje” – wyjaśnił Probierz.
wisla.krakow.pl