W swoim trzecim sparingu podczas zgrupowania w Wielkopolsce Wisła przegrała z Omonią Nikozja 0-1. Jedyny gol padł z rzutu karnego.
Omonia Nikozja – Wisła Kraków 1-0 (1-0)
1-0 Alves 29, karny
OMONIA: Leoni (46 Levita) – Spungin, Karipidis (61 Danielson), Pavicevic (80 Alabi), Scaramozzino – Christofi (70 Assis), Soares (61 Cherfa), Leandro (80 Charalambous), Margaca (61 Bouazza) – Aguiar (70 Avraam) – Alves (70 dos Santos).
WISŁA, I połowa: Pareiko – Lepiarz, Piwowarczyk, Jaliens (70 Lepiarz), Bunoza – Sobolewski, Chrapek – Iliev, Garguła, Melikson – Genkow. II połowa: Pareiko – Kolanko, Chavez, Głowacki, Żemło – Wilk, Jaliens – Chrapek, Boguski, Kirm – Kamiński.
Ponowne spotkanie Omonii z Wisłą okazało się szczęśliwe dla Cypryjczyków. Gospodarze po pierwszej połowie prowadzili 1:0, chociaż mogli zdobyć więcej bramek. Najwięcej kłopotów obrońcom Białej Gwiazdy sprawiał prawy pomocnik drużyny z Nikozji, Demetris Christofi. Szybki zawodnik potrafił na kilku metrach wyprzedzić swojego opiekuna, Gordana Bunozę, i dograć piłkę w pole karne Wisły lub strzelić na bramkę. W 11. minucie Christofi uderzył tak z kilkunastu metrów, ale Sergei Pareiko wykazał się refleksem, broniąc strzał pomocnika. Sporo zamieszania w szeregach podopiecznych trenera Probierza wprowadzali także Alves i Aguiar. W 19. minucie po podaniu Aguiara Alves znalazł się sam na sam z Pareiką. Napastnik uderzał trzy razy na bramkę Wisły, ale estoński golkiper trzy razy zdołał zablokować jego strzały.
Co nie udało się w 19. minucie, Cypryjczycy nadrobili dziesięć minut później. Chociaż Omonia większość akcji przeprowadzała prawą stroną, to bramkę przyniósł im rajd Margacy lewą stroną, którego faulem w polu karnym Wisły zatrzymał Piwowarczyk. Sędzia podyktował „jedenastkę” dla gospodarzy, którą na gola zamienił Alves.
Najlepszą okazję do zdobycia gola Wiślacy mieli w 23. minucie spotkania, ale, tak samo jak Sergei Pareiko w bramce Wisły, Leoni w bramce Omonii dokonał niemal cudu, broniąc strzał Gordana Bunozy, zmierzający pod poprzeczkę, a później mocną dobitkę Iliewa.
W drugiej części spotkania Omonia broniła się mądrze, często też atakowała, odsuwając zagrożenie spod własnego pola karnego, jednak nie stwarzała już tak klarownych okazji. Wisła nie potrafiła znaleźć recepty na dobrze grających rywali.
wisla.krakow.pl