Nabiera kolorów walka o mistrzostwo Polski. Lech Poznań zabrał pnkty Legii na jej boisku i warszawski zespół nie uciekł Rchowi. Ten ma tylko punkt straty do Legii.
Legia Warszawa - Lech Poznań 0-1 (0-1)
0-1 Rudniew 25
Sędziował Robert Małek (Zabrze). Żółte kartki: Jędrzejczyk - Rudnev, Wołąkiewicz, Wojtkowiak. Widzów: 26744.
LEGIA: Kuciak - Jędrzejczyk, Choto, Astiz, Wawrzyniak (73 Efir) - Kucharczyk, Rzeźniczak (46 Gol) - Vrdoljak, Novo (61 Kiełbowicz), Radović - Ljuboja.
LECH: Burić - Kikut, Wołąkiewicz (70 Djurdjević), Kamiński, Henriquez (10 Wojtkowiak) - Możdżeń, Murawski, Injac, Tonev (57 Drewniak) - Ubiparip, Rudniew
Mecz pechowo zaczął się dla Henriqueza, panamski obrońca Kolejorza już w 10 minucie musiał opuścić boisko z powodu urazu, a jego miejsce na placu gry zajął Wojtkowiak. Wcześniej, bo w 5 minucie próbę z dystansu podjął Novo, ale uderzył nad bramką.
W polu karnym Legii groźnie zrobiło się w 13 minucie. Tonev wrzucił piłkę z narożnika boiska i choć futbolówka dochodziła do bramki Kuciaka, to jednak żaden z poznaniaków nie przeciął jej lotu. Wypełniony ponad półtoratysięczną grupą kibiców Kolejorza sektor gości oszalał w 25 minucie. Murawski idealnym prostopadłym podaniem obsłużył Rudniewa, a najlepszy snajper T-Mobile Ekstraklasy nie zmarnował sytuacji sam na sam i dał Lechowi prowadzenie. Legia jednak nie zamierzała godzić się z takim obrotem sprawy. W 32 minucie Radović z lewego skrzydła wrzucił piłkę na głowę Kucharczyka, ale ten uderzył nad poprzeczką. Chwilę później środkiem boiska przedarł się Vrdoljak znakomicie podał do Novo, który stanał oko w oko z Buriciem. Bośniak jednak dobrze skrócił kąt i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Już w doliczonym czasie pierwszej części Lech powinien strzelić drugiego gola. Ubiparip wbiegł w pole karne, ale tam się pogubił i defensorzy Legii zażegnali niebezpieczeństwo.
Autorem pierwszego po zmianie stron strzału był Ljuboja. Po centrze z lewej strony doświadczony Serb huknął z ostrego kąta z pierwszej piłki, jednak zrobił to bardzo niecelnie. Legia miała optyczną przewagę, dążyła do zdobycia wyrównującego gola, ale nie była w stanie przedrzeć się przez poznańską obronę. Lech czekał na swoje szanse i w 72 minucie prawie się doczekał. Po wyrzucie z autu piłka trafiła do Rudniewa, ten długo się nie zastanawiając uderzył z 30 metrów. Futbolówkę nad poprzeczkę zdołał sparować Kuciak i Legia nadal traciła tylko jedną bramkę.
Trzy minuty później to Legia była blisko gola. Choto dośrodkował to do Gola, ten uderzył efektownie, nożycami, jednak nad bramką Buricia. W samej końcówce Gol jeszcze raz spróbował podobnego uderzenia. Tym razem trafił w światło bramki, ale strzał był lekki i nie sprawił problemów rozgrywającemu znakomite zawody Buricowi. Więcej okazji gospodarze nie mieli i ostatecznie Kolejorz wywiózł z Warszawy komplet punktów.
lechpoznan.pl