W ostatniej jesiennej kolejce Wisła Kraków gra w piątek ze Śląskiem. Spotkanie na nowym stadionie we Wrocławiu obejrzy komplet widzów. - Wierzę, że powalczymy o wygraną – mówi Kazimierz Moskal, trener Wisły. W kadrze ma już Patryka Małeckiego.
- Śląsk jest liderem, będzie ponad 40 tys. widzów. Myślę, że przed takim meczem nie będzie trzeba szukać specjalnego sposobu na mobilizację. Wszyscy wiedzą, w jakim punkcie jesteśmy i dadzą z siebie wszystko. Są czasami ciężkie chwile i zespół musi przez nie przejść. Mecze z silniejszymi drużynami, z faworytami mogą być czasami łatwiejsze. Wierzę, że będzie to dobre spotkanie i powalczymy o wygraną w tym meczu – mówi Moskal.
- Myślę, że piłkarze Śląsk w ostatnich meczach pokazują się z innej strony. Na początku skoncentrowali się na poprawie gry w defensywie i ten wiosenny mecz z nami jeszcze tak wyglądał. Kiedy ogląda się ostatnie spotkania, to widać, że Śląsk wie, co zrobić z piłką. Grają bardziej otwarty futbol i jest to na pewno inna drużyna niż ta z wiosny – podkreśla Moskal, zwracając uwagę na to, w jakim miejscu był najbliższy przeciwnik Wisły rok temu, a jak prezentuje się obecnie.
Trenerem wrocławian jest dobrze znany Moskalowi Orest Lenczyk. - Były różne momenty w mojej krótkiej współpracy z trenerem Lenczykiem, bardzo skrajne. Trener Lenczyk często mówi po meczu, że jego drużyna była najpierw w piekle, potem w niebie. Moja sytuacja była taka sama. Zaczęło się od piekła, potem było lepiej. Ale wyjaśniliśmy sobie pewne sprawy i było w porządku. Bardzo miło wspominam współpracę z nim – wyjawił szkoleniowiec Wisły.
Biała Gwiazda ma za sobą serię czterech kolejnych porażek. - Jeśli uda się osiągnąć korzystny wynik we Wrocławiu, to drużyna uwierzy, że mamy dobry zespół. Musimy wrócić do pewnych powtarzalności – podkreśla trener Wisły.
Jaki wynik będzie dla niego satysfakcjonujący? - To zależy od tego, jak ten mecz będzie wyglądał. Po meczu z Górnikiem można powiedzieć, że 0:0 byłoby dla nas dobrym wynikiem, ale ja zawsze uważam, że wychodzi się na boisko po to, żeby wygrać.
Wisła pojechała do Wrocławia bez Andraża Kirma. - Odesłaliśmy Andraża do domu. Jest chory, ma temperaturę, więc nie będziemy mogli z niego skorzystać - mówi Moskal. Być może na boisku pojawi się już Patryk Małecki. - Już przed meczem z Górnikiem Zabrze był brany pod uwagę przy wyborze osiemnastki, jednak postanowiliśmy dać mu jeszcze kilka dni – mówi Moskal.
Liczy, że i Maor Melikson tej jesieni będzie mógł zaprezentować się na boisku: - Jeśli sytuacja będzie wyglądała tak jak do tej pory, to jego powrót nie jest taki odległy. Jestem optymistycznie nastawiony do tego po jego dwóch treningach z drużyną i wierzę, że Maor wróci jeszcze w tej rundzie, ale nie chciałbym określać dokładnie, czy to będzie mecz z Odense, czy następny.