Jeszcze jedna szansa na przełamanie przed drużyną Cracovii. W niedzielę podejmie wicemistrza Polski - Śląsk Wrocław prowadzony przez Oresta Lenczyka.
Cracovia ma kłopoty kadrowe. Z zespołem trenuje już powracający po kontuzji Hesdey Suart, ale nie będzie gotowy na spotkanie ze Śląskiem. Z powodu dyskwalifikacji ze składu wypadł Aleksandru Suworow, a Mateusza Bartczaka wyeliminowało zapalenie oskrzeli. Na chwilę rozstał się z zespołem Koen van der Biezen. W Holandii rodziła mu się córka, więc dostał zwolnienie, by towarzyszyć w jej narodzinach. Wrócił już do Krakowa i liczy, że w niedzielę będzie mógł kołyską na boisku uczcić jej przyjście na świat.
Śląsk przyjechał do Krakowa po punkty, bo wpadł w mały dołek i przegrał dwa ostatnie mecze z Widzewem i Koroną. - Popełniliśmy w nich dziecinne błędy, mam nadzieję, że się nie powtórzą - mówi trener wrocławian Orest Lenczyk. - Cracovia to nie jest zespół do spadku. Wspominam mecz z nią z wiosny, kiedy byliśmy faworytem, oddaliśmy blisko 30 strzałów na bramkę, ale bez skutku. Niewiele brakowało, żeby krakowianie wyjechali wtedy z kompletem punktów. Nasz najbliższy rywal momentami grywa dobrze, a czasami słabiej. Zdarzają się też chwile, że właściwie przestaje grać, co wykorzystuje przeciwnik. Chcemy wygrać i zdajemy sobie sprawę, że takie błędy, jak ostatnio, powtórzyć się już nie mogą.
Spotkanie ze Śląskiem Wrocław rozpocznie się o godzinie 14:30.
ST/