Do trenujących w Holandii piłkarzy Cracovii dołączył Andrzej Niedzielan, który wczoraj podpisał kontrakt z krakowskim klubem. Ale okazuje się, że nie jest gotowy do normalnej pracy z zespołem...
Napastnik pojawił się w Zuthpen około godziny 16, a sześćdziesiąt minut później uczestniczył już w treningu swojej nowej drużyny. Jego zajęcia miały jednak charakter indywidualny, bowiem zawodnik, w wyniku stłuczenia, ma olbrzymi krwiak na nodze. - Na jednym z treningów Korony doszło do walki o piłkę i dostałem w nogę - wyjaśnia Niedzielan.
Przez najbliższe dni nowy nabytek Cracovii będzie ćwiczył indywidualnie. - W normalne treningi powinien wejść na początku przyszłego tygodnia - informuje fizjoterapeuta drużyny, Piotr Socha.
Występ Niedzielana w jutrzejszym sparingu z FC Zwolle (godz. 14:00) jest więc wykluczony. Mało prawdopodobna jest również jego gra we wtorkowym spotkaniu z Zulte-Waregem.
Nowy napastnik Pasów jest zadowolony z podpisania kontraktu: - Jestem taki, że jak ktoś mnie chce i chce wykorzystać moje umiejętności i widzę w tym determinację, to jak najbardziej w tym się spełniam. Do tego właśnie dążę. Widać, że w Cracovii trener, prezes i dyrektor sportowy chcieli mnie, mam nadzieję, że podobnie jest z kibicami. Czuję tę pozytywną energię i to jest dla mnie bardzo ważne.
Niedzielan ma w Cracovii kilku znajomych: - Jeszcze za czasów gry w reprezentacji Polski rozmawiałem z Arkiem Radomskim i mówiliśmy sobie, że fajnie byłoby zagrać razem w jednym klubie. Do tej pory nie mieliśmy takiej możliwości. To mi gdzieś siedziało w głowie. Gdy grałem w NEC Nijmegen, Saidi Ntibazonkiza przychodził do naszego klubu. To przyjemne, że znowu zagramy razem, podobnie jak z Krzyśkiem Nykielem, z którym występowałem w Ruchu Chorzów. Z resztą chłopaków - poza tymi zagranicznymi - znam się z polskich boisk. Co więcej, osobiście znam dyrektora sportowego Cracovii. No i wreszcie mieszkam w Krakowie. Było kilka elementów, które złożyły się na to, że chciałem tutaj przyjść.
Czego spodziewa się po grze w Cracovii? - Mam nadzieję, że będziemy dobrze grać w piłkę, z radością dla siebie, kibiców i włodarzy klubu i że będziemy zdobywać punkty. To plan, nie tylko mój, ale i całej Cracovii.Nigdy nie zakładam ile strzelę goli, bo takie kalkulowanie może się źle skończyć. Chcę po prostu dobrze grać, dawać z siebie wszystko na boisku i walczyć o punkty w każdym meczu. To jest najważniejsze. Oczywiście najpierw muszę jednak wywalczyć sobie miejsce w ataku - mówi napastnik.
cracovia.pl/ST