- Naszym celem jest również Puchar Polski, dlatego zrobimy wszystko, aby awansować do kolejnej rundy. Łatwo jednak nie będzie – podkreśla piłkarz Wisły Gordan Bunoza. W środę Biała Gwiazda rozegra rewanżowe spotkanie z Podbeskidziem Bielsko-Biała, którego stawką będzie przepustka do półfinału.
Wicelider I ligi zwyciężył w Krakowie po trafieniu Piotra Malinowskiego w 88. minucie, ale niespodzianka mogła być jeszcze większa, gdyż niespełna kilka minut wcześniej wymarzoną sytuację zmarnował Adam Cieśliński. – To był pierwszy wiosenny mecz naszych rywali, więc nie do końca wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać – usprawiedliwia Andraż Kirm. Innym aspektem był mocno przebudowany skład w porównaniu z inauguracją rundy w Gdyni. Tym razem Robert Maaskant nie podejmie raczej zbędnego ryzyka i postawi na sprawdzonych piłkarzy. – Chcemy wygrać – deklaruje Bunoza.
Stoper nie wystąpił przeciwko Arce z powodu przekroczenia limitu żółtych kartek. Do wyjściowej jedenastki wskoczył na mecz z Podbeskidziem, po czym nie usiadł już na ławce. Miejsce na niej zajął niespodziewanie najlepiej opłacany Kew Jaliens, którego awizowano na przywódcę całego bloku obronnego. – Nie wiem, co o tym zadecydowało – nie ukrywa 22-latek.
Sam pozytywnie ocenia ostatni występ drużyny: – Widzew posiada naprawdę dwóch dobrych napastników, dlatego myślę, że spisaliśmy się nieźle w defensywie. Najważniejsze, że udało się zainkasować trzy punkty.
Wisła umocniła się na prowadzeniu w tabeli, co według Bunozy również może pomóc w odniesieniu korzystnego wyniku w środowy wieczór (początek meczu o godzinie 20.30). – Liderowanie na tym etapie sezonu jest niesamowicie ważne, ponieważ ciąży na nas olbrzymia presja oczekiwań – zaznacza.
Robert Błaszczyk