W połowie listopada br. Henryk Kasperczak podpisał półroczny kontrakt z piątym zespołem greckiej Superligi - Kavalą. I choć nadal jego podopieczni zajmują to samo miejsce z dużymi szansami na europejskie puchary, to notowania polskiego szkoleniowca nie są wysokie.
Greckie gazety od kilku dni prześcigają się w domysłach, bowiem oficjalnego komunikatu klub nie wydał. "Sentra Goal", który jest dobrze poinformowany, donosi o następcy Kasperczaka - Jacku Zielińskim (ten, co prowadził Lecha), ale w tekście zaznaczono: "jak donoszą polskie media".
"Contra" dziś poinformowała, że Kasperczak może wrócić po świętach do Grecji, ale tylko spakować rzeczy. I dodaje, że w najbliższym meczu ligowym, 4 stycznia w Salonikach z Arisem - Kavalę poprowadzi nowy szkoleniowiec. Jako następcę wymienia się Nikolaosa "Nikosa" Kostenoglou (obecnie bez klubu) i Giannisa Papakostasa (1 grudnia zwolniony z Larisy), choć prezes Stavros Psomiades chciałaby zatrudnić Dušana Bajevića. Bośniak związany jest od dwóch miesięcy kontraktem z Omonią Nikozja i choć kontakty między klubami są bardzo dobre, to o transakcji nie ma mowy.
AnGo