Piłkarzy Lecha Poznań przywitała w Salzburgu zimowa aura. Przez nią nie mogli trenować na stadionie, na którym jutro o godz. 19 zagrają w ostatnim meczu grupowym Ligi Europejskiej z FC Red Bull Salzburg. Jego stawką będzie 1. miejsce w grupie i lepsza pozycja wyjściowa do dalszych gier, do których już awansowali.
Zima opóźniła wylot lechitów z Poznania. Po przylocie dowiedzieli się, że nie sprawdzą murawy w Salzburgu: – W związku z panującą pogodą i koniecznością dbania o murawę trening przeprowadzimy w centrum treningowym Taxam, gdzie pracują przed meczem również nasi rywale – informował kierownik drużyny Lecha, Łukasz Mowlik.
Lech zapewnił sobie awans do 1/16 finału Ligi Europy już po piątym spotkaniu fazy grupowej z Juventusem Turyn. Wciąż jednak nie wiadomo, które ostatecznie miejsce zajmie w grupie A. Stawką ostatniego meczu z FC Salzburg będzie właśnie głównie szansa wywalczenia pierwszej pozycji, dającej teoretycznie korzystniejsze rozstawienie i lepszą pozycję w Europie przed kolejnymi występami w europejskich pucharach. Nie wszystko zależy jednak od piłkarzy trenera Jose Marii Bakero.
Nawet bardzo wysokie zwycięstwo lechitów w spotkaniu z FC Salzburg nie pozwoli im przesunąć się na pierwsze miejsce w wypadku wygranej obecnego lidera, Manchesteru City, w Turynie z miejscowym Juventusem. Co innego, kiedy w tym drugim spotkaniu padnie remis. Zadanie wciąż nie będzie łatwe, ponieważ Kolejorz w takim wypadku będzie musiał pokonać mistrza Austrii co najmniej trzema bramkami. Przy zwycięstwie Lecha w takich właśnie rozmiarach i remisie Manchesteru City z Juve niższym niż 3:3, piłkarze Bakero wygrają grupę. W przypadku remisu The Citizens 3:3 lub wyższego, Kolejorz aby zająć pierwsze miejsce musi odnieść trzybramkowe zwycięstwo, strzelając więcej goli niż podopieczni trenera Roberto Maniciniego (czyli np. przy remisie w Turynie 3:3 musi wygrać z Salzburgiem 4:1, przy remisie 4:4 zwyciężyć 5:2 itd.). Jeśli z kolei lechici zwyciężą w Salzburgu przynajmniej czterema bramkami, to w przypadku jakiekolwiek remisu w Turynie również awansują z pierwszego miejsca.
Sytuacja najbardziej może skomplikować się w przypadku remisu 3:3 w Turynie i zwycięstwa Kolejorza 3:0 (a także remisu 4:4 i zwycięstwa Lecha 4:1, remisu 5:5 i zwycięstwa 5:2, itd.). Wtedy Lech i Manchester City będą miały identyczny bilans w każdym z kryteriów klasyfikujących, prócz ostatniego. Mówi ono, że w takim przypadku wyższe miejsce zajmie drużyna, która posiada lepszy współczynnik UEFA z ostatnich pięciu sezonów. W takim przypadku Lech (współczynnik 11.008) musiałby uznać wyższość The Citizens (33.371) i zadowolić się drugim miejscem.
Najprostsze zadanie lechici mieliby w wypadku porażki Manchesteru City w Turynie. Wtedy do szczęścia Kolejorzowi wystarczyłoby jakiekolwiek zwycięstwo w Austrii.
1. Manchester City 5 10 10-5
2. Lech Poznań 5 8 10-8
3. Juventus Turyn 5 5 6-6
4. FC Salzburg 5 2 1-8
ST/lechpoznan.pl