Lech Poznań przegrał czwarty mecz ligowy z rzędu. Tym razem podopieczni Jacka Zielińskiego musieli uznać wyższość Górnika Zabrze, który po dwóch bramkach Marcina Wodeckiego wygrał na swoim boisku 2-0. - To wspaniałe trzy punkty - cieszy się trener zabrzan Adam Nawałka. - Jesteśmy mistrzem Polski, który przegrał czwarty mecz z rzędu, więc wszystko trzeba brać pod uwagę - mówi o swojej sytuacji trener Lecha.
Górnik Zabrze - Lech Poznań 2-0 (1-0)
1-0 Wodecki 43
2-0 Wodecki 67
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Danch (Górnik) - Bosacki, Henriquez, Injac (Lech).
Czerwona kartka: Przybylski (90, za uderzenie rywala) - Injac (67, za drugą żółtą).
GÓRNIK: Stachowiak - Bemben, Banaś, Danch, Magiera - Bonin (34. Sikorski), Marciniak, Przybylski, Wodecki (78. Jonczyk) - Kwiek (90. Pazdan) - Zahorski.
LECH: Burić - Kikut, Bosacki, Arboleda, Henriquez - Peszko (61. Wichniarek), Injac, Drygas (22. Kriwiec), Rudnevs - Stilić (66. Zapotoka) - Tshibamba.
To był słaby mecz, a w wykonaniu Lecha bardzo słaby. Dzięki temu zwycięstwo beniaminek Ekstraklasy awansował na trzecie miejsce w tabeli. Mistrz Polski pozostał natomiast na 14. pozycji i od miejsca spadkowego dzieli go zaledwie jeden punkt.
Bohaterem meczu został Marcin Wodecki. 21-letni napastnik dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i zapewnił swojemu zespołowi kolejne trzy punkty ligowe.
- Wspaniałe trzy punkty, zdobyte z bardzo trudnym przeciwnikiem. Lech zaprezentował się doskonale w meczu z Manchesterem. To, że wygraliśmy dzisiaj nie jest zasługą słabej gry Lecha, ale tego, że nie daliśmy mu pograć - uważa trener Górnika Adam Nawałka. - Moi piłkarze byli niezwykle zdyscyplinowani taktycznie. W niektórych sytuacjach zabrakło opanowania, ale z meczu na mecz wygląda to coraz lepiej. Trzeba pochwalić zawodników za fantastyczną grę i ambicję. Dają z siebie wszystko i dlatego mamy dziś 18 punktów - dodaje szkoleniowiec trzeciej drużyny w lidze.
- Mój komentarz do ostatnich spotkań jest bardzo schematyczny. Sytuacja w tabeli robi się nieciekawa. Sam się zastanawiam, co się dzieje z drużyną. Nie jestem z gatunku tych ludzi, którzy chowają głowę w piasek. Całą winę za wyniki biorę na siebie. Musimy zrobić wszystko, żeby wyjść z tego marazmu. Ostatni dzwonek dla nas już zabrzmiał. Czy spodziewam się burzy w poniedziałek? Wszystko się może zdarzyć. Było, nie było jesteśmy mistrzem Polski, który przegrał czwarty mecz z rzędu, więc wszystko trzeba brać pod uwagę - przyznaje trener Lecha Jacek Zieliński.
Poinformował, że Kamil Drygas, który opuścił boisko w 22 min ma złamaną nogę. - Ze stadionu jedziemy po niego do szpitala, bo ma już założony gips - mówi z grymasem na twarzy opiekun "Kolejorza".
Tak padły bramki:
1:0 Wodecki 43
Wodecki wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z bliska posłał piłkę do bramki Lecha.
2:0 Wodecki 67
Niepilnowany Wodecki mocno uderzył z około 18 metrów, poważny błąd popełnił Jasmin Burić i piłka po raz drugi zatrzepotała w bramce Lecha.
Aktualizacja 18:20
ASInfo