Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Na topie
Maaskant: Co nas nie zabije, to nas wzmocni2010-09-11 09:11:00

- Kiedy przychodziłem do Wisły mówiono mi, że jest to drużyna, która nie walczy, ale ja na boisku widziałem coś innego - mówi szkoleniowiec krakowskiej Wisły, Robert Maaskant po przegranym 1-2 meczu z Jagiellonią Białystok.


- Mieliśmy doskonały start w tym spotkaniu, bo już w czwartej minucie strzeliliśmy gola. Było dobre dośrodkowanie i bardzo dobry strzał Pawła Brożka -- Po chwili jednak straciliśmy koncentrację, dlatego po dośrodkowaniu rywali padła bramka, bo nasi obrońcy nie przypilnowali zawodnika atakującego - powiedział Maaskant.

- Później gra się trochę rozluźniła, ale zaczęliśmy popełniać proste błędy w defensywie - dodał Holender. - W przerwie miałem zamiar dokonać zmiany, byśmy w końcu zaczęli grać bardziej ofensywnie, dlatego wprowadziłem Patryka Małeckiego. Kiedy Mariusz Pawełek opuścił boisko, postawiłem na trzech napastników, których zadaniem było konstruowanie składnych akcji i doprowadzenie do zwycięstwa, niestety nie udało się - zaznaczył trener "Białej Gwiazdy".

- Ostatnie minuty spotkania, to był nasz atak, niestety, naszym piłkarzom nie udało się wykorzystać trzech stuprocentowych szans, bo Jagiellonia naprawdę dobrze się broniła. Jednak to, co nas nie zabije, to nas wzmocni - podsumował Maaskant.

-To było ciekawe spotkanie. Zdawaliśmy sobie sprawę z siły Wisły, bo co prawda mówiło się, że gra ona słabo, ale zdobyła przecież dziewięć punktów – oceniał Michał Probierz. - Bardzo cieszymy się z tej wygranej, ale analiza tego meczu będzie bardzo długa, bo klasowy zespół nie może sobie pozwolić na to, żeby w ostatnich minutach dopuszczać grającego w osłabieniu przeciwnika do tylu szans. Będzie nam coraz ciężej, bo nikt już nas nie będzie traktował jako kopciuszka – prorokował Probierz.
- Chcemy dalej uciekać i tym z dołu i tym z góry –dodał trener i jasno zadeklarował: - Gramy o mistrzostwo Polski, nie boję się tego powiedzieć. Problemy innych drużyn nas nie interesują.

ASInfo/wisla.krakow.pl


maas.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty