Po tym, jak Argentyńczycy zostali rozbici przez Niemców w ćwierćfinale tegorocznego mundialu (0-4) szkoleniowiec "Albicelestes", Diego Maradona ogłosił, że natychmiast może zrezygnować z prowadzenia kadry. - Jeśli Federacja ma jakiegoś kandydata na moje miejsce, to chętnie zrezygnuję - zapowiedział "Boski Diego".
Władze Argentyńskiej Federacji Piłkarskiej (AFA) postanowiły jednak zaproponować mistrzowi świata z 1986 roku nowy, 4-letni kontrakt.
Maradona, który objął kadrę w 2008 roku od początku był krytykowany za słabe wyniki zespołu i niekonwencjonalne metody pracy z zawodnikami. Szkoleniowiec na tegorocznym mundialu miał zamiar zamknąć usta krytykom i udowodnić siłę "Albicelestes". Stało się jednak inaczej.
Po powrocie z RPA Maradona usunął się w cień. Oficjalna wersja brzmiała, iż trener musi odpocząć. Jednak "Boski Diego" zastanawiał się, czy nadal będzie pracował z reprezentacją. Po spotkaniu z władzami AFA postanowił kontynuować pracę trenera.
ASInfo