W najbliższy wtorek piłkarska reprezentacja Polski zmierzy się w Murcji z Hiszpanią, dla której będzie to ostatni sprawdzian przed wylotem do RPA. Nasi przeciwnicy to aktualni mistrzowie Europy, odnieśli 24 zwycięstwa w 25 spotkaniach.
W piątkowe popołudnie podopieczni Franciszka Smudy przylecieli rejsowym samolotem z Monachium do Alicante, by z lekkim opóźnieniem dotrzeć do hotelu Campoamor Golf w miejscowości Orihuela Costa.Do samego meczu biało-czerwoni zamierzają trenować w rozbudowanym kompleksie sportowym na terenie hotelu.
Przez ostatnie sześć dni zgrupowania, kiedy to piłkarze przebywali w Austrii, pogoda była fatalna. Od początku zgrupowania padał rzęsisty deszcz, co uniemożliwiało organizację normalnych treningów na przyhotelowym boisku. Zawodnicy jeździli do Kufstein, aby w miarę możliwości ćwiczyć na znajdującej się tam sztucznej nawierzchni. Pomimo prób, dwa treningi i tak nie odbyły się, a w zamian selekcjoner Franciszek Smuda przeprowadzał odprawy taktyczne.
Teraz wydaje się, że nareszcie pogoda będzie sprzyjała naszym reprezentantom. Tuż po wylądowaniu na lotnisku w Alicante ekipę przywitało słońce i temperatura ok. 32 ‘C. Tradycyjnie po podróży sztab szkoleniowy zaplanował jedynie lekki rozruch, który odbył się o godz. 18, a następnie krótkie gierki w dwóch grupach po dziesięciu zawodników. Pomiędzy ćwiczeniami Smuda przekazywał piłkarzom swoje uwagi dotyczące ustawienia.
W zajęciach nie brali udziału Michał Żewłakow i Łukasz Fabiański. Pierwszy na jeden dzień wyjechał ze zgrupowania z powodu ważnych spraw rodzinnych, natomiast popularny "Fabian" tuż przed zajęciami doznał urazu kolana. – To nic poważnego. Na rozgrzewce Łukasz chciał wykopać piłkę i delikatnie skręcił stawy kolanowe. Jutro będzie już w pełni dyspozycji – powiedział lekarz kadry, Mariusz Urban.
Oprócz pogody poprawia się również sytuacja kadrowa reprezentacji. Do pełni zdrowia wrócił już Adrian Mierzejewski. Zabiegi rehabilitacyjne czekają jeszcze tylko Łukasza Piszczka, który odniósł kontuzję w meczu z Serbią.
- Jestem już w pełni formy. Mięsień mnie nie boli i przeszedłem wszystkie badania, które nie wykazały żadnych problemów z nogą – powiedział Mierzejewski. Informację potwierdził lekarz kadry. – Z Adrianem wszystko już w porządku. Miał problem po meczu z Serbią, ale na szczęście uraz nie był groźny – skomentował Urban.
G/bialoczerwoni.com.pl