Koszykarki Wisły Can-Pack pokonały MiZo Peszt 85-78 (24-16, 15-20, 15-22, 31-20) w drugim występie w Eurolidze. Znakomity debiut zaliczyła Brazylijka Iziane Castro Marques, zdobyła 20 punktów, wspólnie z Janell Burse najwięcej w zespole. Błyskotliwymi akcjami od razu podbiła serca krakowskich kibiców. - Zaczęłyśmy źle, ale za sprawą twardej obrony wróciłyśmy do gry - wyznała zdobywczyni 20 punktów.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ
Wisła Can-Pack Kraków - MiZo Pecs 85-78 (24-16, 15-20, 15-22, 31-20)
WISŁA CAN-PACK: Burse 20, Castro Marques 20, Kobryn 15, Fernandez 12, Cohen 8, Zohnova 6, Majewska 4, Skorek 0, Wielebnowska 0.
MiZO: Ohlde 17, Ivanyi 16, Mazzante 14, Fegyvenesky 11, Krnijc 6, Vajda 6, Quigley 3, Nagy 3, Raksanyi 2
Przebieg pierwszej kwarty zwiastował łatwe zwycięstwo gospodyń, które w dużej mierze dzięki odważnym podkoszowym manewrom Eweliny Kobryn wysunęły się na prowadzenie 24-16. Tymczasem podopieczne Zeljko Dokica wykazały wiele cierpliwości, co zaowocowało efektywnym atakiem pozycyjnym. Dwa trzypunktowe trafienia Kelly Mazzante pozwoliły zniwelować im stratę. Na boisku zameldowała się Castro Marques, a po jej uderzeniu wiślaczki schodziły do szatni z prowadzeniem 39-36.
Napór przyjezdnych zaczął wzrastać po przerwie, chociaż ich supersnajperka Anna Vajda miała mnóstwo problemów w obronie i po czterech faulach musiała się ostro pilnować. – Takie mieliśmy założenia. Drużyna znakomicie się z nich wywiązywała – nie ukrywał trener krakowianek Jose Ignacio Hernandez. Wisła Can-Pack stanęła przed wymagającym zadaniem w trakcie ostatnich 10 minut. Musiała odrobić czteropunktową stratą i odblokować się w ofensywie.
Impuls poszedł od Katariny Zohnovej, która idealnie posłała piłkę ze swojego ulubionego zerowego kąta. Kilka chwil później zagranie po trójkącie wyprowadziło „Białą Gwiazdę” na prowadzenie 69-67. Na niespełna cztery minuty przed końcem kwestia zwycięstwa była wciąż otwarta. Kluczowa okazała się penetracja Marty Fernandez, zakończona lay-up’em z lewej strony kosza. Zaliczka zmusiła rywalki do rzutów z dystansu, a przy wysokiej obronie znalezienie korzystnej pozycji graniczyło z cudem. – Po ostatnim meczu mieliśmy coś do udowodnienia – odetchnął z ulgą Ignacio Hernandez.
- Gratuluję Wiśle Can-Pack i znakomitemu trenerowi zwycięstwa. Odpowiednio reagowali na nasze błędy – stwierdził szkoleniowiec przyjezdnych Zeljko Dokic. Warto podkreślić, iż spotkanie toczyło się przy głośnym dopingu ponad tysiąca krakowskich kibiców i zorganizowanej grupy z Węgier.
****
Zawodniczki KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. zanotowały drugą porażkę w rozgrywkach Euroligi. Wicemistrzynie Polski uległy w wyjazdowym meczu MKB Euroleasing Sopron 64-78 (18-18, 24-13, 21-13, 15-20).
KSSSE: Żurowska 15, Sapova 13, Kaczmarczyk 8, Piekarska 8, Spencer 7, Richards 5, Vidacic 4, Dureika 4, Dźwigalska 0.
Robert Błaszczyk