Koszykarki Wisły doznały w środowy wieczór pierwszej porażki w Eurolidze na własnym parkiecie. Lepszy okazał się hiszpański Rivas Ecopolis Madryt.
Wisła Can-Pack Kraków - Rivas Ecopolis Madryt 50-65 (12-11, 14-19, 14-16, 10-19)
WISŁA: Powell 20, Phillips 10, Bjelica 6, Kobryn 6, Pawlak 3, Dabovic 3, de Mondt 2, Ujhelyi 0.
RIVAS: Carson 16, Jones 14, Dubljevic 11, Cruz 9, Nicholls 6, Bermejo-Moreno 5, Aguilar 4, Gimeno 0.
Wiślaczkom nie wyszło to spotkanie, a główną tego przyczyną była fatalna skuteczność (35 procent z rzutów za dwa i 28 procent z rzutów za trzy). Przy takich statystykach trudno było wygrać z tak dobrym zespołem jak Rivas Ecopolis. W pierwszej połowie przyjezdne prowadziły już różnicą ośmiu pynktów, ale na przerwę koszykarki "Białej Gwiazdy" schodziły ze startą zaledwie czterech "oczek" i nadzieją na lepszą postawę.
Niestety skończyło się na chęciach, bowiem przyjezdne szybko odskoczyły na jedenaście punktów. I choć skuteczna Powell zmniejszyła dystans, to w ostatniej kwarcie wiślaczki już nie podjęły walki i zostały zdominowane przez rywalki.
- Mieliśmy bardzo duże problemy w ofensywie. Nie mogliśmy sobie poradzić ze sposobem bronienia przez rywalki. Zdecydowanie za mało wniosły tym razem nasze wysokie zawodniczki - podsumował trener Wisły, Jose Hernandez.
W pozostałych meczach 6. kolejki grupy C:
Frisco Brno - Gospic CO 61-80
Basket Lattes MOntpellier - Good Angels Koszyce 83-65
Cras Basket Taranto - Spartak Moskwa (mecz w czwartek)
(st)