Lawrence Kinnard rozgrywając znakomite spotkanie i zdobywając 28 punktów poprowadził Trefla Sopot do wygranej 93:79 w szóstym meczu półfinałowej serii Tauron Basket Ligi z PGE Turowem. Po tym meczu sopocianie wyrównali stan rywalizacji na 3:3 i ostatni mecz serii zostanie rozegrany w Zgorzelcu w środę 4 maja.
Trefl już na samym początku meczu osiągnął 10-punktowe prowadzenie, którego mimo prób PGE Turowa nie oddał do samego końca. W bardzo dobrej grze nie przeszkodziła nieobecność kontuzjowanego podstawowego rozgrywającego gospodarzy Giedriusa Gustasa. Bardzo dobrze w konstruowaniu ataków spisywał się Lorinza Harrington notując siedem asyst. Bohaterem meczu był jednak Lawrence Kinnard, zdobywając 28 punktów (był to drugi najlepszy występ w całym tegorocznym play-off, lepszy był tylko Filip Dylewicz zdobywając 30 punktów we Włocławku). Bardzo dobrze zagrał także Adam Waczyński, który zdobył 20 punktów (większość w pierwszej i czwartej kwarcie). Wśród gości najskuteczniejszy był Torey Thomas zdobywca 20 punktów.
- Nie da się awansować do finału grając tak jak dzisiaj zagraliśmy, potrzeba więcej poświęcenia, determinacji i woli walki, którą Trefl dzisiaj pokazał - powiedział po meczu trener PGE Turowa Jacek Winnicki.
- Turów zagrał bardziej agresywnie w drugiej kwarcie, ale graliśmy twardo do końca meczu i kontrolowaliśmy grę w ataku jak i w obronie, jeśli chce się pokonać taki zespół jak Turów, trzeba być skoncentrowanym przez 40 minut - podsumował trener Trefla Karlis Muiznieks.
plk.pl