W piątek o godzinie 15. polskiego czasu rozpocznie się rewanżowe spotkanie 1. rundy play-off Euroligi pomiędzy Nadieżdą Orenburg a Wisłą Can-Pack Kraków. – Zrobimy wszystko, aby zakończyć rywalizację – przekonuje Magdalena Leciejewska.
– Będzie ciężko, ale mamy przewagę psychiczną. Jeśli się nie uda, wrócimy do swojej hali i kibiców. Myślę, że wtedy przypieczętujemy awans – dodaje podkoszowa Wisły. Pierwszy mecz zakończył się po dogrywce wynikiem 75-70, chociaż w pewnym momencie przewaga krakowianek sięgała 17 punktów. – Mecz nie należał do łatwych, ale wiedziałyśmy, że tak będzie. Miałyśmy atut w postaci publiczności. Szkoda, że potrzebowałyśmy dogrywki, tym bardziej, że w całym meczu prowadziłyśmy – komentuje.
Czwarta kwarta zakończyła się zdecydowanie na korzyść Rosjanek (9-16), ale ostatni decydujący ruch należał do Wisły. Erin Phillips starała się kontrolować czas i ruszyć na kosz w możliwie ostatnim momencie, by nie narazić się na kontrę czy szalony rzut. Australijka czekała zbyt długo i w efekcie nie podjęła nawet próby. – W końcówce nastąpiło rozluźnienie, a przeciwnik to wykorzystał. Cieszę się, że nie zabrakło nam zimnej krwi w dogrywce. Grałyśmy spokojniej i dokładniej, a to przełożyło się na wynik – podkreśla popularna „Lecia”.
Sama, chociaż zdobyła tylko cztery punkty, miała niebagatelny wkład w wynik. – Więcej czasu otrzymały Ewelina Kobryn i Jelena Leuchanka. Grały świetnie, a ja cieszę się, że mogłam pomóc – skromnie ocenia swoją postawę. Jednak niesamowicie ważne okazała się jej dyspozycja w obronie i zastawianie rywalek w walce o piłkę. W efekcie wiślaczki uzyskały więcej zbiórek od rywalek, także w ataku, z czym miały problemy w ostatnich tygodniach nawet w rozgrywkach ligowych.
Nie wiadomo, czy na parkiecie zobaczymy Becky Hammon. Najbardziej doświadczona zawodniczka Nadieżdy nabawiła się kontuzji kolana po zaledwie dwóch minutach rywalizacji i do ostatniej syreny siedziała na ławce z lodowym okładem. Jakkolwiek, najtrudniejsze zadanie czeka znów podkoszowe z Tiną Charles. Centerka została wybrana przez FIBA Europe najlepszą zawodniczką rundy (uzyskała 24 punkty i 12 zbiórek), chociaż w dodatkowych pięciu minutach została „odcięta” prze Kobryn. Wyprowadziła ledwie dwa rzuty, a jeden z nich okazał się skuteczny.
W godzinach meczu wiślaczki przeprowadziły trening na parkiecie orenburskiej hali, przy której mieści się cały kompleks sportowy. Inwestycja realizowana była w latach 2006-2010, a na trybunach przy boisku do koszykówki może zasiąść do 4000 widzów.
Robert Błaszczyk