Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków mogą poczuć smak tempa rywalizacji niczym w słynnej NBA. Po czwartkowym meczu w węgierskim Peczu udały się do Bydgoszczy, gdzie w sobotę zainaugurują rundę rewanżową Ford Germaz Ekstraklasy z Artego (godz. 19).
- Na początku meczu z Węgierkami mieliśmy problemy ze zbiórkami, ale w drugiej połowie graliśmy coraz lepiej – wspomina euroligowe zwycięstwo trener Jose Ignacio Hernandez. Jego podopieczne wyruszyły do Bydgoszczy w wyśmienitych nastrojach, bowiem zyskały szansę na zajęcie pierwszej lokaty w grupie A Euroligi. Do tego celu będą mogły się przybliżyć już w najbliższą środę, gdy podejmą obecnego lidera Cras Basket Taranto.
W piątek zawodniczki będą odpoczywać, a w dniu meczu czeka je poranny rozruch. W 1. kolejce Wisła wygrała 72-64, ale dopiero w czwartej kwarcie zdołała wypracować przewagę powyżej dwóch punktów. Na ławce trenerskiej zabrakło wtedy trenera Jose Ignacio Hernandeza, który prowadził Hiszpanię podczas mistrzostw Europy, oraz Erin Phillips i kontuzjowanej Magdaleny Leciejewskiej.
Obecnie Artego plasuje się na 7. pozycji z bilansem 7-6, kontynuując passę trzech zwycięstw z rzędu. W ostatniej kolejce pewnie pokonało Odrę Brzeg 88-67, na co niemały wpływ miała postawa dokooptowanej do składu w końcówce listopada Angeli Tisdale. Amerykanka uzyskała 23 punkty i 5 asyst, udowadniając, że zaostrzy rywalizację na pozycji rozgrywającej.
rb