- Jestem rozczarowany naszą porażką – przyznaje trener Jose Ignacio Hernandez po wyjazdowym spotkaniu Wisły Can-Pack Kraków z Cras Basket Taranto w Eurolidze. Chociaż mistrza Włoch uważał za najmocniejszego przeciwnika w grupie, to z przebiegu gry nie było to zupełnie widoczne.
Wiślaczki prowadziły nawet w czwartej kwarcie, kiedy za trzy punkty trafiła Katarzyna Krężel. – Moje zawodniczki zagrały z sercem i miały szansę na odniesienie zwycięstwa – żałuje hiszpański szkoleniowiec. Jego zdanie w pełni podzielała Andja Jelavić: - Na pewno stawienie czoła obronie rywalek kosztowało nas sporo sił, ale myślę, że spotkały się dwie drużyny zasługujące na zwycięstwo.
W przyszłą środę do Krakowa zawita TTT Ryga, która jak na razie przegrała wszystkie mecze. – Na pewno nie stracimy naszej pewności – zapewnia Hernandez. Wisła plasuje na razie na 5. miejscu w tabeli grupy A. Awans do fazy play-off uzyska najlepsza czwórka, a pary kolejnej rundy zostaną wyłonione na podstawie rankingu sporządzonego z wszystkich 16 zespołów.
Piątek będzie dniem wolnym dla krakowianek, bowiem muszą się zregenerować przed niedzielnym szlagierem z wicemistrzem Polski – KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski.
rb