W 3. kolejce II ligi piłkarskiej Garbarnia Kraków zdobyła pierwsze punkty odnosząc zwycięstwo wyjazdowe nad beniaminkiem z Kalisza.
KKS 1925 Kalisz - Garbarnia Kraków 1-2 (1-0)
1-0 Bartłomiej Maćczak 39
1-1 Jakub Bąk 63
1-2 Donatas Nakrosius 69
Sędziował Marcin Bielawski (Katowice). Żółte kartki: Chojnowski, Łuszkiewicz – Laskoś, Bąk, Nakrosius.
KKS: Krakowiak – Zawistowski, Waleńcik, Gawlik, Żytko, Radzewicz - Chojnowski (61 Kamiński), Tunkiewicz (83 Kaczyński), Łuszkiewicz (72 Borecki), Hiszpański (73 Sabiłło) - Maćczak (62 Majewski).
GARBARNIA: Kozioł – Kowalski, Duda, Masiuda, Nakrosius, Marszalik (90 Klimek), Laskoś (46 Kardas), Kołbon (56 Serafin), Kuczak, Radwanek (46 Bąk), Feliks.
Końcowe fragmenty I połowy to spora przewaga kaliszan, którzy udokumentowali ją golem. W 39. minucie Zawistowski dośrodkował w pole karne, a akcję zamknął Maćczak. Przed przerwą gospodarze mieli drugą okazję. Piłkę w szesnastce przejął Tunkiewicz, ograł dwóch defensorów Garbarni i znalazł się na piątym metrze, ale w wybornej sytuacji przestrzelił.
Garbarnia w II połowie przystąpiła do ataków. W 63. minucie na rajd prawą stroną boiska zdecydował się Kowalski, który ograł rywala i obsłużył podaniem Serafina. Ten znajdując się w polu karnym uderzył na bramkę Krakowiaka, który zdołał jeszcze odbić futbolówkę, lecz wobec dobitki Bąka był bezradny.
Sześć minut później Garbarnia wyszła na prowadzenie. Serafin dośrodkował w pole karne, tam Masiuda zgrał do Nakrosiusa, a Litwin precyzyjnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi gospodarzy.
Kaliszanie dążyli do remisu. W 72. minucie instynktowną interwencją popisał się Kozioł, a dobitka Żytki była niecelna. Tuż przed końcem z lewego skrzydła huknął Radzewicz, trafiając w słupek.
Źródło:
garbarnia.krakow.pl