Piłkarze I-ligowej Termaliki Bruk-Betu Nieciecza wygrali dziś w sparingu z Stalą Stalowa Wola 1-0. Mecz odbył się na sztucznej nawierzchni w Dębicy.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Stal Stalowa Wola 1-0 (0-0)
1-0 Pleva 75
Termalica Bruk-Bet: Abramowicz (46 Nowak) - Skołorzyński (46 Pielorz), Sołdecki, Kopacz (46 Czerwiński), Kiełb (69 Moskal) – Kogut, Horvath (46 Pleva), Piekarski (46 Kaczmarczyk), Piotrowski (46 Ceglarz) – Foszmańczyk (46 Kujawa) - Schulmeister (46 Drozdowicz).
Jedynego gola pierwszoligowcy zdobyli w 75. minucie. Krzysztof Kaczmarczyk zagrał do Jakuba Czerwińskiego, ten przedłużył do Dalibora Plevy, który z najbliższej odległości skierował piłkę głową do siatki.
Pozytywnie występ zespołu w sparingu z Stalą Stalowa Wola ocenił trener Termaliki Bruk-Betu Nieciecza, Piotr Mandrysz:
- Można być zadowolonym z tego co zaprezentowali piłkarze. Drużyna wciąż ciężko trenuje. A to powoduje, że gdy nogi nie niosą, to głowa nie zawsze podejmuje odpowiednie decyzje. Z zaangażowania drużyny można być zadowolonym. Na plus trzeba też zaliczyć, że w drugim z rzędu sparingu nie straciliśmy bramki. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy wszystkich sytuacji. Trzeba pamiętać, że łatwiej jest zawodników nauczyć bronić niż strzelania bramek.
Zwycięstwo w sobotnim sparingu “Słoniki” zawdzięczają bramce Dalibora Plevy. Słowak wystąpił w nim w środku pomocy.
- Dla mnie nie była to żadna nowość. Podobnie ustawiany byłem już za trenera Kazimierza Moskala. Ta pozycja mi odpowiada, chociaż w drugiej linii trzeba więcej biegać. Nasza dyspozycja nie jest jeszcze optymalna. Wciąż ciężko trenujemy, również na obozie w Rybniku bardzo mocno pracowaliśmy. Cieszę się z zdobytej bramki. Fajnie również, że ponownie zachowaliśmy czyste konto. Żałuję tylko, że nie udało mi się podwyższyć rezultatu. W sytuacji, którą miałem mogłem inaczej uderzyć - ocenił sparing Słowak.
brukbet.com