TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Wczoraj, 18 czerwca 2025, odeszła kolejna Postać jakże urokliwego futbolu kojarzonego ze starym Krakowem. W wieku 85 lat zmarł Andrzej Kucharczyk, przez kilka dekad filar RKS Garbarnia.
Najpierw był jednym z ulubieńców Ludwinowa, gdzie „Garbarze” rozgrywali niezapomniane mecze. Z Garbarnią związał się od dziecka, jako junior (wraz z Andrzejem Wełniakiem) reprezentował Polskę w Turnieju UEFA, de facto były to mistrzostwa Europy w tej kategorii wiekowej. Interesujące, że prowadził tę drużynę Kazimierz Górski, później najwybitniejszy trener w historii polskiego futbolu.
Z wyjątkiem dwuletniej służby wojskowej w Lubliniance (awans do II ligi) był Andrzej Kucharczyk wierny biało-brązowym barwom. Jesienią 1966 z powodzeniem zagrał w pucharowym meczu, w którym Garbarnia sensacyjnie wyeliminowała Górnika Zabrze. Tych udanych występów było zdecydowanie więcej, „Garbarze” długo stanowili w tamtym okresie drugoligową elitę.
Po zakończeniu kariery piłkarskiej został cenionym trenerem, ponadto żywo angażował się w sprawy szkoleniowe macierzystego klubu, pełnił funkcję wiceprezesa do spraw sportowych. Został Członkiem Honorowym RKS Garbarnia, zaś przed trzema laty odznaczono Go „Złotym Krzyżem Zasługi”.
Pogrzeb Andrzeja Kucharczyka odbędzie się w czwartek 26 czerwca 2025 o godz. 12:00 w Łapanowie.
Cześć Jego Pamięci!
***
W tych jakże smutnych chwilach przypominamy sylwetkę Zmarłego, zamieszczoną w klubowej monografii na 85-lecie zasłużonego klubu:
ANDRZEJ KUCHARCZYK. Na dobre i na złe
To była fotografia z gatunku „kto kogo?”. Z lewej i prawej strony zawodnika Garbarni dwaj utytułowani gracze zabrzańskiego Górnika: Alfred Olek i Erwin Wilczek. Ale kontrolę nad futbolówką wciąż trzymał Andrzej Kucharczyk (ur. 1 października 1939), za moment w kierunku bramki mistrzów Polski została zainicjowana kolejna groźna akcja. „Garbarze” sprawili wtedy ogromną sensację w Pucharze Polski (3-2), zaś nazajutrz efektowna fotka znalazła należną ekspozycję na tytułowej kolumnie katowickiego „Sportu”.
Andrzej należał akurat do tych graczy, którym prawa noga służyła na boisku niemal wyłącznie do podpierania. Piszemy „niemal”, bowiem - chyba ze dwa razy w całej karierze - zdarzył się taki oto cud, że po strzałach Kucharczyka prawą nogą piłka wpadała do siatki. Jeśli pamięć nie myli, jedno z tych magicznych spotkań dotyczyło wizyty lubelskiego Motoru na Ludwinowie, drugie miało bezpośredni związek z porażką wałbrzyskiego Górnika.
Generalnie jednak rzecz biorąc, Andrzej czuł się jak ryba w wodzie, gdy przyszło mu operować kończyną lewą. Wówczas bywał niebezpieczny, bo dysponował groźnym strzałem z dystansu. Ale bez wątpienia największą zaletą Kucharczyka było bardzo rozważne ogarnianie planu boiskowego. Widział na murawie dużo, miał bardzo klarowny przegląd pola. Wspomniane atuty praktycznie dawały gwarancję na etatowe miejsce w podstawowym składzie.
Również z tego względu, że „podpadał” bardzo rzadko. Taki wypadek przy pracy miał miejsce w maju 1964 w Łodzi, gdzie Garbarnia walczyła z tamtejszym Startem o awans do ekstraklasy. Na 20 sekund przed końcowym gwizdkiem utrzymywał się bezbramkowy remis i wówczas Kucharczyk odruchowo zagrał piłkę ręką. Za chwilę Józef Bończak wykonał z jedenastu metrów wyrok i na Ludwinowie znów huczało od plotek. Andrzej jeszcze dziś zapewnia, że absolutnie niesłusznie. I naprawdę warto mu wierzyć.
Z kolei dramatyczny mecz z Wisłą (3-3) w tymże roku musiał Kucharczykowi kojarzyć się z ambiwalentnymi odczuciami. Najpierw strzałem z niemal 40 metrów kompletnie zaskoczył Bronisława Leśniaka, przed którym piłka zaskakująco skiksowała. Później jednak przypomniał o sobie dynamicznym rajdem Andrzej Sykta i oficjalnie jego nazwisko wpisano do pomeczowego protokołu. Mało kto wtedy wiedział, że świetnemu „wiślakowi” wydatnie dopomógł pech, jaki przydarzył się lewemu pomocnikowi Garbarni. Chcąc przerwać groźną akcję Sykty Kucharczyk tak niefortunnie interweniował, że niestety stało się...
W sumie bardzo interesującą i udaną karierę piłkarską, w trakcie której znalazł się w szkoleniu centralnym, zakończył Andrzej w połowie 1971 roku. Pojawiły się problemy z pracą serca, podejmowanie ryzyka nie miało najmniejszego sensu. „Przekwalifikował” się zatem na szkoleniowca, który podejmował pracę w różnych miejscach. Ale punktem zbornym, niczym stały fragment gry, zawsze stawała się Garbarnia. W niej spędził piękne chwile na boisku (vide popisowe partie przeciwko ŁKS-owi Łódź, Cracovii czy Olimpii Poznań) i ławce trenerskiej. Jako „garbarz” z krwi i kości wrócił z „brązowymi” do II ligi w 1973 roku. Z Garbarnią przeżywał dziesięć lat później gorycz remisu w Jaworznie, gdzie asystował Michałowi Królikowskiemu.
Był i jest z nią na dobre i na złe. Półwieczny, choć czasem na odległość, romans Kucharczyka z ukochanym Klubem trwa w najlepsze. Dla dobra obu stron.
JERZY CIERPIATKA

Dwa filary ludwinowskiej Garbarni: Andrzej Kucharczyk i Marek Konopka.

Turniej UEFA w Luksemburgu (1958). Drugi z lewej Andrzej Kucharczyk, pierwszy z prawej wieloletni trener koordynator MZPN Marian Cygan.

Andrzej Kucharczyk (pierwszy z prawej w górnym rzędzie) w roli trenera Garbarni (1983).

Druga połowa lat 50. ubiegłego wieku, obóz treningowy Garbarni. Andrzej Kucharczyk trzeci z prawej w górnym rzędzie.

W walce o piłkę na starym stadionie ludwinowskim. Andrzej Kucharczyk pierwszy z lewej.

Młodzież Garbarni w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Trenerem klubowego narybku Andrzej Kucharczyk.

Letni obóz Garbarni w Nowym Targu, pierwsza połowa lat 60. Andrzej Kucharczyk drugi z lewej w górnym rzędzie. A piłkarze z gitarami to Jerzy Odsterczyl (w środku) i… Robert Gadocha.

Zgrupowanie kadry juniorów we Wrocławiu, druga połowa lat 50. Piąty z prawej Andrzej Kucharczyk.
JC
- Mecze TAURON Hokej Ligi online w TVP Sport
- Sobota, 17 stycznia 2026 r.
- Monte Carlo - rajd, który uczy pokory
- Piątek, 16 stycznia 2026 r.
- SIATKÓWKA. ZAKSA - SKRA (FOTO)
- Surinam ma nowego trenera
- Mikaela Shiffrin po raz 107!
- Jota Gonzalez wybrał osiemnastkę na EHF EURO 2026
- Czwartek, 15 stycznia 2026 r.
- Środa, 14 stycznia 2026 r.
- Wszystkie nagrody dla Bogdanki LUK Lublin (FOTO)
- Superpuchar dla Barcelony, gol Lewandowskiego
- KOSZYKÓWKA. Puchar Polski dla Ślęzy
- ZAKOPANE. Lanisek dedykuje zwycięstwo Stochowi
- Kolejny, historyczny sukces siatkarzy Bogdanki LUK Lublin: do kolekcji Puchar Polski
- HOKEJ. Mistrz pokonał lidera
- PIŁKA RĘCZNA. Remis z Serbami
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Sześć złotych medali!
- UNITED CUP. Do trzech razy sztuka, triumf biało-czerwonych!
- Wtorek, 13 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 12 stycznia 2026 r.
- Krakowski finał Pucharu Polski siatkarzy: po raz pierwszy do Lublina czy po 39 latach znów do Rzeszowa?
- Klaudia Zwolińska laureatką Plebiscytu PS
- ZAKOPANE. Biało-czerwoni na podium
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Złota polska sobota
- PIŁKA RĘCZNA. Wygrana z Serbami
- Lindsey Vonn po raz 84
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w finale!
- Dr Andrzej Dubiel nie żyje
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Dwa złote medale biało-czerwonych w pierwszym dniu ME
- HOKEJ. Udany rewanż Unii, zwycięstwo lidera z Sosnowca
- Małe boisko, wielkie emocje. To ma być rok socca
- Po raz czwarty z rzędu o Puchar Polski siatkarzy w TAURON Arenie Kraków: doborowy kwartet gotowy do gry
- Niedziela, 11 stycznia 2026 r.
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w półfinale
- Michał Rakoczy odchodzi z Cracovii do Górnika
- Sobota, 10 stycznia 2026 r.
- Zmarł Martin Chivers
- Ampfutboliści zagrają w Japonii
- Nowy zarząd KS Cracovia
- Piątek, 9 stycznia 2026 r.
- LIGA MISTRZÓW. Resovia - Lüneburg 3:1 (FOTO)
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w ćwierćfinale
- TCS. Domen Prevc ze Złotym Orłem
- Czwartek, 8 stycznia 2026 r.
- TENIS. Linette wygrała z V.Williams (akt.)
- AIPS. Duplantis i Bonmati najlepsi w Europie
- Środa, 7 stycznia 2026 r.
- TCS. Nikaido po raz pierwszy
- HOKEJ. Unia przerwała serię GKS Katowice
więcej wiadomości >>>



