Tematem numer jeden światowej prasy po niedzielnych błędach arbitrów w meczach 1/8 finału mundialu, jest stanowisko FIFA wobec zmian, które zdaniem dziennikarzy i kibiców powinny zostać wprowadzone, by nie dochodziło do kuriozalnych pomyłek wypaczających wyniki meczów.
Tymczasem Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej nie ma zamiaru jak na razie dokonywać drastycznych zmian w przepisach i sięgnąć np. po technologię wideo, czego domagają się już także coraz mocniej sponsorzy. Szef FIFA, Sepp Blatter pozostaje jednak głuchy na powtarzające się opinie.
W dwóch niedzielnych meczach 1/8 finału mistrzostw świata doszło do poważnych błędów w pracy arbitrów. Najpierw Urugwajczyk Jorge Larrionda nie uznał prawidłowo zdobytej bramki przez Franka Lamparda w meczu Anglii z Niemcami, następnie Włoch Roberto Rossetti w starciu Argentyny i Meksyku zaliczył trafienie Carlosa Teveza, choć snajper "Albicelestes" znajdował się na wyraźnym spalonym.
Co ciekawe Sepp Blatter jeszcze przed rozpoczęciem zmagań w RPA obiecał kibicom, że poprzez popularny portal społeczności owy Twitter będzie się z nimi komunikował każdego dnia, opisując swoje wrażenia dotyczące mundialu. Ostatni wpis Szwajcara dotyczył tego, iż wybiera się on na "historyczne starcie Anglii i Niemiec", od tamtego czasu Blatter jednak nagle zamilkł. Trudno mu się dziwić po tym, co zobaczył, lecz powstaje pytanie: czy milczenie szefa FIFA oznacza nadchodzące zmiany?
ASInfo