Francisco Fernandez, hiszpański chodziarz, doskonale znany z corocznych występów w krakowskim mityngu "Na Rynek Marsz!", przyznał się do posiadania niedozwolonych środków dopingujących.
Jak napisał hiszpański dziennik sportowy "Marca", sportowiec poinformował o tym fakcie władze sportowe swego kraju i policję. W oświadczeniu prasowym wydanym w środę, wicemistrz olimpijski z Aten (2004) twierdzi, że otrzymał niedozwoloną substancję po to, by z niej skorzystać w 2010 roku; na szczęście - jak wyjaśnia - tego nie zrobił.
Jak napisała "Marca", tą substancją jest EPO.
32-letni Fernandez był już przesłuchiwany w tej sprawie przez policję w listopadzie ub. roku, kiedy aresztowano 11 osób, w tym byłego lekarza sportowca.
Lekkoatleta z Andaluzji przeprosił w oficjalnym oświadczeniu sponsorów i kibiców.
Prezes Królewskiej Federacji Hiszpańskiej Lekkoatletyki, José María Odriozola powiedział, że w środę o 19.47 otrzymał e-maila od Fernandeza, który przyznał się do posiadania dopingu. Prezes Odriozola wszczął od razu stosowną w takich przypadkach regulaminową procedurę, a federacja zakazała zawodnikowi jakichkolwiek startów począwszy od 11 lutego, aż do wyjaśnienia sprawy.
RK