Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
„TEMPO”, felieton. „I love you, Erwina”2026-05-21 13:06:00

Felieton zamieszczony w "Tempie" 5.04.1990 r. 


I love you, Erwina


W sobotę o godz. 10.45 do zakochania miałem krok, a o godz. 10.50 definitywnie zakochałem się w Erwinie Ryś-Ferens i dotąd mi nie przeszło. Jest się czym pochwalić, więc się chwalę, ale gratulacji nie przyjmuję, by mi uczuć nie spłoszyły. Nie mam też ochoty słuchać kondolencji z powodu znacznych szans, by ten afekt został dożywotnio jednostronny. Ostatecznie Erwina zostawiła na lodzie nawet słynnego Erica Heidena co dowodzi, że łatwiej zdobyć na jednych Igrzyskach Olimpijskich pięć złotych medali niż Erwinę. A gdzie mi tam do Igrzysk, nie mówiąc już o medalach, choćby jednym. Nie mam także nic z pływaków, którym bliżej do jej serca, gdyż wyznała, że ją fascynują. Ale serce nie sługa, nie moja wina, że je łyżwiarski Amor upolował.


Moja miłość jest z gatunku tych od pierwszego wejrzenia, a dokładniej od pierwszego wejrzenia na trzecią stronę „Przeglądu Sportowego” (sobota, godz. 10.50), gdzie koledzy ze stolicy flirtowali z Erwiną pod pozorem, że to wywiad.

Dziennikarz zasugerował Erwinie, by na chwilę zabawiła się w jurorkę konkursu Miss Polonia, co nie było takie abstrakcyjne, gdyż pracuje w Biurze Miss Polonia w charakterze specjalistki od reklamy oraz marketingu. I zapytał ile punktów w skali od zero do dziesięć dałaby swojej głównej rywalce z łyżwiarskiego toru Zofii Tokarczyk, gdyby ta stanęła do konkursu.

 

Odpowiedź brzmiała: „Nogi kiepskie, intelekt zero, punkt za oczy, razem jeden.”


Tak powiedziała! Żadnych sprostowań w następnych numerach nie znalazłem, a więc taka była jej opinia.


Ileż subtelnego taktu oraz wytworności jest w tych słowach, ile wdzięku i lekkości, ile humoru i sympatii dla rywalki. Wielką klasą błysnęła tu Erwina. Co za styl. High life, bon ton, savoir-vivre, pardon… Erwina. I love you. 

Stu ludzi na stu zaczepionych na ulicy powie, że figurą i urodą hojnie Zosię los obdarzył. Także czytelników „Tempa” Zosi czar zniewolił i uhonorowali ją tytułem Wicemiss Kalejdoskopu. Powiem szczerze, że do godz. 10.50 w sobotę także mnie się Zosia podobała. I dopiero Miss Erwina mi uświadomiła jak błądziły moje gusty.


Ale to fraszka przy tym jak błądzili pracownicy Akademii Wychowania Fizycznego. Skandal trzeba z tego zrobić i zweryfikować kadry. To przecież oni przyznali Tokarczykównie indeks oraz zaliczali egzaminy i żaden się nie kapnął, że studentka ma intelekt zero. Myślę, że ci wszyscy, którzy pozytywnie Zosię na uczelni ocenili, a najlepiej cała kadra, powinni zostać wysłani na korepetycje do Erwiny, bo być może straszne szkody swojej szkole oraz nauce wyrządzają tolerując wśród studentów egzemplarze o zerowym intelekcie.


Już nie wspomnę o jej „kiepskich nogach”, które nie wiadomo dlaczego dopuszczono na uczelnię, która nogi też selekcjonuje podczas egzaminów wstępnych.


Moje szczęście, że afektem do Erwiny zapałałem. Gdzieżbym znalazł drugie takie dziewczę, które by umiało w jednym zdaniu zawrzeć tyle serca i urody. Myślę sobie, że z Erwiną to bajkowe miałby człowiek życie. Wolno przecież marzyć. Już to widzę, jak co wieczór zasiadalibyśmy przed zaczarowanym lustrem, a wybranka mego serca by pytała:


– Zwierciadełko, zwierciadełko, powiedz przecie, kto najkoszmarniejszy jest na świecie?


A zwierciadełko by odpowiadało:

– Wiele maszkar i straszydeł chodzi po tej ziemi, ale Zocha Tokarczyk jest najkoszmarniejsza.


A wtedy z rozpromienioną, szczęśliwą Erwiną rzucalibyśmy się w wir lambady, jakiej nawet w filmach nie widziano. Ech, jaki piękny mógłby być ten świat, gdyby tylko me uczucie mogło być odwzajemnione. Wiosno, pomóż!


LESZEK RAFALSKI


felietonerwinaaaa.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty