Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
EKSTRAKLASA. Słonie zatopiły Arkę2026-05-18 22:45:00

W spotkaniu dwóch beniaminków i zarazem najsłabszych zespołów piłkarskiej ekstraklasy Arka Gdynia przegrała z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 2-3, tracąc definitywnie szansę na utrzymanie. Goście już wcześniej pogodzili się ze spadkiem i ostatnim miejscem w tabeli. "Słonie" zdobyły zwycięskiego gola w doliczonym czasie...


33. kolejka PKO BP Ekstraklasy

18.05.2026: Arka Gdynia – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2-3 (1-1)

0-1 Damian Hilbrycht 12

1-1 Edu Espiau 45+3

2-1 Vladislavs Gutkovskis 52

2-2 Arkadiusz Kasperkiewicz 74

2-3 Ivan Durdov 90+3

Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok). Żółte kartki: Hermoso – Kasperkiewicz, Wolski, Hilbrycht, Putivtsev. Widzów 8833.

ARKA: Grobelny – Hermoso, Marcjanik, Abramowicz, Kocyła (68 Navarro) – Szysz (68 Kerk), Rzuchowski (79 Nguiamba), Kubiak (79 Gojny), Jakubczyk, Espiau – Gutkovskis. Trener: Dariusz Banasik.

BBT: Chovan – Kasperkiewicz, Putivtsev, Masoero, Hilbrycht – Guerrero, Ambrosiewicz (66 Jakubik), Wolski, Strzałek (46 Trubeha; 88 Durdov), Jiménez – Zapolnik. Trener: Marcin Brosz.


Goście objęli prowadzenie w 12. minucie po pięknym strzale Hilbrychta prawą nogą zza pola karnego. Gdynianie mieli w I połowie trzy doskonałe okazje, ale ich nie wykorzystali. Wyrównali w 45+3. minucie po szybkiej i składnej akcji, którą sfinalizował Espiau. VAR analizował tę sytuację kilka minut, decyzja była pomyślna dla gospodarzy.


Wkrótce po przerwie Gutkovskis (były zawodnik niecieczan) plasowanym uderzeniem zza szesnastki w prawy dolny róg dał prowadzenie Arce. Taki wynik dawał nadzieję na pozostanie w ekstraklasie. W 74. minucie akcję z kornera zakończył celnym strzałem Kasperkiewicz (były zawodnik gdynian) i było 2-2. W doliczonym czasie gospodarze przeprowadzili atak, który miał szansę powodzenia, ale Gutkovskis się poślizgnął. Obrońca "Słoni" natychmiast zagrał długą piłkę do Durdova, który przebiegł pół boiska i w sytuacji sam na sam strzelił do siatki między nogami Grobelnego. Wynik 3-2 dla Bruk-Betu oznaczał spadek Arki.


Statystyka meczu: strzały 16:12, celne 4:4, korner 2:4, posiadanie piłki 44:56%


W sobotę, 23 maja o godz. 17:30 Niecieczanie podejmą drugi zespół z Trójmiasta – gdańską Lechię, która jest na pozycji spadkowej, zajmuje 16. miejsce.


ST


Powiedzieli trenerzy

Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): - Początek spotkania był bardzo trudny dla nas. Jednak po ciężkich pierwszych minutach mieliśmy dobre fragmenty, wykorzystaliśmy sytuację – tylko szkoda, że nie mogliśmy tego podtrzymać i dalej grać tak, jak chcieliśmy. W drugiej części pierwszej połowy Arka przejęła inicjatywę. Ta bramka, która padła przed przerwą, wisiała w powietrzu. Nie byliśmy w stanie przejąć piłki i stworzyć klarownej sytuacji. Zbyt szybko i zbyt łatwo pozbywaliśmy się posiadania. Konsekwencją była strata pierwszej, a następnie drugiej bramki od razu po przerwie.

Myślę jednak, że po tej bramce udało się nam przełamać i długimi fragmentami zagraliśmy bardzo dobrze. Graliśmy tak, jak chcieliśmy, jak przygotowaliśmy się do tego spotkania. Byliśmy agresywni, szukaliśmy swoich możliwości tak przez napastników, jak i przez drugą linię. W efekcie zdobyliśmy drugą i trzecią bramkę. Ten mecz mógł się jednak różnie ułożyć, akcje były prowadzone cios za cios, akcja za akcję. To naprawdę było dla nas bardzo trudne spotkanie.


Dariusz Banasik (Arka Gdynia): - Jest nam bardzo przykro i bardzo smutno. Wiemy, jak się to dla nas skończyło. W imieniu wszystkich w klubie chciałbym przeprosić kibiców. Wszyscy nastawialiśmy się na to, że wygramy, ale się nie udało. Nie chcę zrzucać na nikogo winy, to my ponosimy odpowiedzialność za to wszystko.

Nie daliśmy rady. Tak na gorąco – ciężko powiedzieć, dlaczego. Po bramce na 2:1 powinniśmy dążyć do podwyższenia wyniku, do tego, by wygrać wyżej. Tak się nie stało, straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Zeszło wtedy z nas powietrze, groźba stała się widoczna, a plan na mecz zaczął się sypać.

Do samego końca próbowaliśmy coś zdziałać zmianami, roszadami, dwóch obrońców pojawiało się w polu karnym przeciwnika… ale idzie kontra i zamiast my strzelić na 3:2, tracimy. Tak jak mówiłem, odpowiedzialność bierzemy jednak na siebie.


termalica.brukbet.com





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty