Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
EKSTRAKLASA. Legia w końcu wygrała w Niecieczy2026-05-10 23:24:00

Legia po raz pierwszy zdobyła twierdzę w Niecieczy. Drużyna stołeczna nigdy wcześniej nie wygrała na boisku "Słoni", tym razem odniosła skromne zwycięstwo 1-0, oddając w meczu... jeden celny strzał.


32. kolejka piłkarskiej ekstraklasy

10.05.2026: Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Legia Warszawa 0-1 (0-1)

0-1 Rafał Adamski 19

Sędziował Karol Arys (Szczecin). Żółte kartki: Isik, Kurzawa – Szymański. Widzów 4666.

BBT: Chovan – Kasperkiewicz, Putivtsev (86 Jakubik), Isik, Matysik (46 Boboc) – Hilbrycht, Guerrero, Ambrosiewicz (75 Trubeha), Kurzawa – Durdov (46 Jiménez), Zapolnik. Trener: Marcin Brosz.

LEGIA: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Pankov – Chodyna, Elitim, Kapustka, Szymański (78 Jędrzejczyk), Kun – Nsame (61 Rajović; 78 W. Urbański), Adamski (71 Krasniqi). Trener: Marek Papszun.


Zwycięska dla gości akcja nastąpiła w 19. minucie. Z prawego skrzydła zacentrował Piątkowski, a Adamski skontrował głową i piłka znalazła się w siatce. Mimo kilku sytuacji, emocji i walki do końca gospodarzom nie udało się wyrównać. Dla Legii to bezcenne trzy punkty w kontekście pozostania w ekstraklasie.


Statystyka meczu: strzały 9:6, celne 4:1, kornery 6:1, posiadanie piłki 59:41%


Przed Bruk-Betem Termaliką ostatnie dwa mecze: w poniedziałek 18 maja z Arką w Gdyni (19:00), a w sobotę 23 maja z Lechią Gdańsk u siebie (17:30).


Powiedzieli

Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): Takie mecze są dla nas bardzo ważne emocjonalnie i wymagające. Wiedzieliśmy, że dużo będzie zależeć od pierwszych sytuacji, więc bardzo chcieliśmy otworzyć wynik spotkania. Mieliśmy ku temu sytuacje, szczególnie Kamil, wtedy interwencja bramkarza Legii była na bardzo wysokim poziomie. To zespół z Warszawy otworzył wynik, co trochę zmieniło oblicze spotkania. Natomiast dążyliśmy cały czas do tego, żeby wyrównać – żeby nie tylko walczyć, nie tylko stwarzać sobie sytuacje, ale również je sfinalizować.

W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze jedną dobrą sytuację, wtedy Kamil uderzył w słupek. W drugiej natomiast najważniejsza była chyba sytuacja Maćka Ambrosiewicza. To była taka okazja, która by nam dała ogromne nadzieje. Tutaj jednak znowu na wysokości zadania stanął golkiper z Warszawy. Mimo to do samego końca – także poprzez zmiany, poprzez różne możliwości – staraliśmy się strzelić tę bramkę. Szkoda, że nam się nie udało, natomiast gratuluję zespołowi z Warszawy bardzo ważnych punktów. 

Skoro mam okazję po meczu, to chciałem podziękować kibicom. Dziś pobiliśmy rekord frekwencji. To pokazuje, że nasi sympatycy lubią nas oglądać, chociaż każdy z nas liczył, że wyniki będą trochę inne. Natomiast samo to, jak się prezentujemy, jak gramy, powoduje, że ludzie chcą na te mecze przychodzić. Za to im bardzo dziękujemy.

U sportowca zawsze są dwa główne cele: ten długoterminowy, czyli w naszym wypadku liga – i tu wiadomo, jaka jest sytuacja. Jest jednak także ten krótkoterminowy, czyli każdy kolejny mecz. Często podkreślam, że dla nas każdy trening jest fantastyczny. Nie boję się tego powiedzieć, bo mamy tutaj dobre warunki. Każda rywalizacja na treningu jest więc bardzo ważna – a co dopiero mecz. Więc my czekamy na spotkania i nie wyobrażam sobie, żeby być do nich nieprzygotowanym. To jest najpiękniejsze, co możemy robić. To jest ogromne wyróżnienie, żeby tu być i grać na poziomie Ekstraklasy.

Brakowało nam strzałów. Często już byliśmy w „szesnastce”, a Legia nas wypychała. Ja cały czas namawiam moich zawodników, wręcz nakazuję: szukajcie pojedynków. Chcemy, żeby nasi chłopcy grali odważnie, szukali pojedynków jeden na jeden. Po to się przychodzi na stadion, a tego nie wykorzystujemy. Nie wszystko jeszcze zrobiliśmy, żeby być zespołem jeszcze groźniejszym. Tego nam brakowało.

Kolejny sezon? Ja jestem trenerem, ja kocham boisko, kocham zieleń, kocham tam wyjść… mamy dwa bardzo ważne mecze. Gramy z dwoma zespołami z Trójmiasta. Te mecze są dla nas tak samo ważne jak pierwsza i druga kolejka. Tego też oczekuję od wszystkich zawodników, pracowników klubu. Chcemy pokazać klub w jak najlepszym świetle. Jesteśmy skoncentrowani na tym, co nas czeka i na co mamy wpływ. Rzeczy organizacyjne należy zostawić po sezonie. Tak pracuję i to jest dla mnie na dzisiaj najważniejsze.


Marek Papszun (Legia Warszawa): Dziś widziałem dwie zupełnie różne połowy w naszym wykonaniu. Pierwsza była pod kontrolą naszego zespołu – poza jednym błędem uważam, że zagraliśmy solidnie. Natomiast druga połowa zdecydowanie przebiegała pod dyktando Bruk-Betu. Paradoksalnie dobrze jednak, że to tak wyglądało. Dzięki temu pokazaliśmy charakter. Siłą woli, dobrą organizacją, dyscypliną i poświęceniem wybroniliśmy ten wynik. Oczywiście bardzo pomógł nam bramkarz, Otto Hindrich, który kapitalnie zachował się w trzech sytuacjach.

Takie mecze budują zespół, wzmacniają go mentalnie. W trudnym momencie pokazaliśmy odporność i charakter, a to jest bardzo budujące. Oczywiście chcemy grać lepiej, ale trzeba też realnie oceniać nasze możliwości. Dla mnie najważniejsze jest to, że kiedy przychodziłem do Legii Warszawa, drużyna była w strefie spadkowej, a dziś jest ósma. To jest dla mnie kluczowe. Resztę trzeba budować krok po kroku. 


termalica.brukbet.com





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty