(flashscore.pl) Luis Figo opowiedział o niedzielnym El Clásico oraz szansach Portugalii na mistrzostwach świata.
www.flashscore.pl
- Rozegrał pan dwadzieścia sześć El Clásico. Jakie są pana najlepsze wspomnienia?
- Najlepsze wspomnienia mam wtedy, gdy wygrywałem – zarówno z Barceloną, jak i z Realem Madryt (śmiech). Reszta się nie liczy! (…)
- Jak ocenia pan sezon Kyliana Mbappé, który ostatnio jest mocno krytykowany?
- Wciąż należy do najlepszych piłkarzy świata. Liczba jego bramek w tym sezonie jest po prostu niesamowita. Z drugiej strony, ważna jest też postawa całej drużyny. Jeśli strzela tyle goli i jego zespół zdobywa trofea, to ocena wygląda zupełnie inaczej. W pierwszym sezonie miał trochę problemów z regularnością, bo musiał się przystosować do nowego otoczenia i nowej ligi. Ale później prezentował poziom, jakiego od niego oczekiwano.
- Jego idolem jest Cristiano Ronaldo. Czy jest w stanie osiągnąć tyle samo w Realu Madryt?
- Nie wiem, nie mam szklanej kuli (uśmiech). Na pewno ma ogromne umiejętności... Ale mówimy o tym samym klubie, lecz innych czasach i innych piłkarzach. Trudno to porównać, bo zawsze ciężko zestawiać zawodników z różnych epok. Żeby dorównać Cristiano, musi zdobywać trofea.
- Jude Bellingham świetnie rozpoczął przygodę z Realem Madryt, strzelając ważne gole, zwłaszcza dwa w El Clásico na Montjuïc. Od tamtej pory spuścił jednak z tonu. Jak pan to ocenia?
- Ten sezon był dla niego trudny, bo doznał kilku kontuzji. To przerwało jego rozwój. Po dłuższej przerwie zawsze trzeba zaczynać od nowa. To był jego największy problem. (…)
- Coraz głośniej mówi się o powrocie José Mourinho do Realu Madryt. Co pan o tym sądzi?
- Myślę, że trzeba zapytać o to prezesa Realu Madryt (uśmiech). To mój bardzo dobry przyjaciel, poznałem go w wielu rolach (był tłumaczem i asystentem w Barcelonie – przyp. red.). Zawsze cieszę się, gdy widzę go wśród najlepszych trenerów. (…)
- Za kilka tygodni rusza mundial. W 2006 roku rozegrał pan ostatni turniej w kadrze, a Portugalia odpadła w półfinale.
- Tak, to bolesne wspomnienie. Turniej był bardzo intensywny, rozegraliśmy wiele meczów na wysokim poziomie. Dostaliśmy też sporo kartek (w sumie dwadzieścia trzy w całych rozgrywkach – przyp. red.), co nam nie pomagało.
- W ćwierćfinale pokonaliście Anglię po rzutach karnych.
- To był prawdziwy męski mecz (śmiech). Było kilka żółtych kartek (po dwie dla każdej drużyny – przyp. red.) i czerwona kartka (Wayne Rooney w 62. minucie – przyp. red.). Nie była to najlepsza reklama futbolu.
- Byliście bardzo blisko finału.
- Graliśmy bardzo dobrze, ale... znów trafiliśmy na Francuzów. To złe wspomnienie dla naszego pokolenia, bo za każdym razem, gdy mierzyliśmy się z Francją, przegrywaliśmy, ale taki jest futbol.
- Nadchodzący mundial zapowiada się na bardzo wyrównany. Kto według pana może wygrać?
- Tak, będzie wielu faworytów, co pokazały ostatnie turnieje. Potrzebni są wielcy piłkarze, ale też trochę szczęścia, zwłaszcza jeśli chodzi o rywali. Na pierwszym miejscu stawiam te drużyny, które mają doświadczenie gry w półfinale – Brazylię, Argentynę, Hiszpanię, Portugalię i Francję, która ma nawet dwie równorzędne jedenastki – to naprawdę niesamowite.
Wywiad z Luisem Figo: flashscore.pl