Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Wiadomości
„TEMPO”. Postscripta.2026-05-17 12:36:00

Dziś porcja postscriptów. Dopisujemy je po publikacji kilku rozdziałów historii "Tempa", tytułem uzupełnienia...


NARODZINY „PIŁKARZA”

(…)

Na ringu w Warszawie

Wróćmy jednak do „Piłkarza”, który w pierwszej połowie 1953 szeroko otworzył łamy dla boksu. Szykowały się warszawskie mistrzostwa Europy, do których uwerturą był turniej w Poznaniu o krajowy prymat. Pojawiła się z tej okazji w roli żurnalisty postać cokolwiek enigmatyczna: Zbigniew Namysłowski. Kto zacz? Dla fanów polskiego jazzu postać wręcz kultowa, ale z działalności dziennikarskiej całkowicie enigmatyczna. Od razu uprzedzamy, że nie jesteśmy w stanie rozwikłać zagadki pod tytułem „Namysłowski”. Poza tym, że z całą pewnością nie był to mistrz saksofonu, miał wtedy zaledwie 14 lat. Ale czy Namysłowski-żurnalista w ogóle istniał? Czy aby, z bliżej nieokreślonych powodów, wymyślono postać fikcyjną, choć później o personaliach bezapelacyjnie słynnych? (…)

PS

(Po kilku tygodniach od napisania tekstu udało się dotrzeć do prawdy o dziennikarzu Zbigniewie Namysłowskim. A jednak istniał, publikował na łamach Expressu Poznańskiego, zanim zmarł w wieku 52 lat w roku 1975).

NARODZINY „PIŁKARZA”


W miejsce „PIŁKARZA” - „GŁOS SPORTOWCA”

(…)

200 numerów „Głosu”

(…)

W przededniu Sylwestra, 30 grudnia 1958 o godz. 14:30 przyjęto notę służbową adresowaną na Krakowskie Wydawnictwo Prasowe i jeszcze na „Głos Sportowca”. „W odpowiedzi na wasz dalekopis informujemy, że zarząd wyraził zgodę na zmianę tytułu „Głosu Sportowca”. Od dnia 1 stycznia 1959 r. Pismo to ukazywać się będzie (jako) „Tempo” - nowości sportu i turystyki. Potwierdzamy niniejszym dalekopis pismem wysłanym w dniu dzisiejszym. Prasowy - Zadrożny”.

Kto wie jak miał na imię? (…)

PS

(Być może Zbigniew. O ile Zadrożny, ówczesny decydent w sprawach prasy, a później pracownik Ośrodka Badań Prasoznawczych RSW „Prasa-Książka-Ruch” to ta sama osoba.)

W miejsce „PIŁKARZA” - „GŁOS SPORTOWCA”


Gdy sprawy nabrały „Tempa”

(…)

Kto zacz Giuseppe Canestra?

(…)

„Tempo” chciało być wszędzie, choć nie zawsze było to możliwe. Absolutnie było wykluczone delegowanie specjalnego wysłannika na zimową olimpiadę w Squaw Valley zimą roku 1960 (dewizy, dewizy…). Dziwne natomiast, że zabrakło środków na bezpośrednią obsługę letnich igrzysk w Rzymie, choć w Wiecznym Mieście byli obecni przedstawiciele prasy krakowskiej: Zbigniew Ringer („Dziennik Polski”) i Ryszard Malinowski („Gazeta Krakowska”). Autorem komentarzy na łamach „Tempa” był Giuseppe Canestra. Kto zacz? Włoski żurnalista, o którego działalności dziennikarskiej ani śladu czy postać fikcyjna? Prawdy nie dowiemy się chyba nigdy. Wydaje się, że ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Zwłaszcza iż z tekstów Canestry przebijała dogłębna znajomość sportu akurat polskiego… (…)

PS

(„Canestra” to po włosku „koszyk”. Czyżby, z racji basketowych upodobań Jana Rottera, to właśnie redaktor naczelny „Tempa” stał się Giuseppe Canestrą przy komentowaniu igrzysk pod lazurem nieba Italii?)

Gdy sprawy nabrały „Tempa”


Dekada Ryszarda Niemca (1)

(…)

Widzew w Jadownikach

(…)

Gdy wielki Widzew pojawił się w podbrzeskich Jadownikach, o kulisach pucharowego meczu, którym żyła cała gmina traktowała relacja Ireneusza Pawlika. (…)

PS

Wielki Widzew pojawił się w podbrzeskich Jadownikach. O kulisach pucharowego meczu, którym żyła cała gmina traktował reportaż Ireneusza Pawlika. Nie tylko dla autora znacznie jednak ważniejszy był inny tekst, napisany przez Irka wkrótce. Chodziło o transfery dwóch piłkarzy Jadowniczanki do Górnika Knurów, o nielegalnym charakterze rozmów świadczyło to, że przedmiotem handlu były lewe etaty, talony na „maluchy” itd.). Otóż zdarzało się rzadko, a być może nigdy wcześniej!, że w utajnionych negocjacjach transferowych wziął udział dziennikarz. Na dodatek ujawnił wszystko na łamach gazety, bodajże nawet na dwóch kolumnach „Tempa”…

Tekst Ireneusza Pawlika „Jak handlowałem piłkarzami” był złapaniem na gorącym uczynku patologii, które Ryszard Niemiec wielokrotnie krytykował w „Pretekstach”. A więc kaperownictwo, handel żywym towarem, lewe etaty dla sportowców. Był dobitną egzemplifikacją tzw. linii programowej gazety.

Dekada Ryszarda Niemca (1)


pawlik

pawlik


Dekada Ryszarda Niemca (3)

(…)

Magia Magica Johnsona

(…)

Zbigniew Wojciechowski relacjonował z Paryża koszykarski turniej McDonalda. Ekskluzywnego wywiadu dla „Tempa” udzielił mu Magic Johnson...

PS

Wywiad był opatrzony w skali 1:1 obrysem dłoni koszykarza. Obrysem, który był czymś niecodziennym, wyjątkowo pomysłowym, i wręcz pionierskim w naszej prasie, co znakomicie świadczyło o autorze. Wprost niezwykłym elementem graficznym, do którego każdy czytelnik mógł się przymierzyć, czyli spełniającym postulat interaktywności jeszcze zanim pojęcie to weszło do języka i stało się wymogiem w internecie, raczkującym wówczas dopiero i tylko w USA. Zbyszek Wojciechowski tym olśniewającym pomysłem po prostu wyprzedził epokę!!!

Podczas Olimpiady w Barcelonie Magic Johnson, jeden z filarów słynnego „Dream Teamu”, otrzymał ten unikalny numer „Tempa” od specjalnego wysłannika gazety na igrzyska red. Ryszarda Kołtuna.

Dekada Ryszarda Niemca (3)


1_3_hadlowalem.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty