Po dublecie Jamajek na dystansie „stumetrówki” łatwo było przewidzieć, że w biegu sztafetowym 4 x 100 m nie będą miały sobie równych. Tak też się stało.
Królową sprintu była Shelly-Ann Fraser, która dzięki świetnemu startowi nie dała się dogonić Kerron Stewart. W finale sztafety do Fraser (II zmiana) i Stewart (IV) doszły Simone Facey (I) i Aleen Bailey (III). Natomiast w decydującej rozgrywce w ogóle zabrakło Amerykanek, do czego przyczyniła się kontuzja 4. na 200 metrów Muny Lee.
Warto pamiętać, że podczas poprzednich MŚ w Osace Stany Zjednoczone wygrały z Jamajką minimalnie, o 3 setne sekundy. Z kolei Pekin okazał się miejscem totalnej klęski dla obu renomowanych sztafet. Z dyskwalifikacji Amerykanek i Jamajek skorzystały Rosjanki, wyprzedzając Belgijki (świetna Kim Gevaert) oraz Nigeryjki. Teraz zdecydowanie pierwsza wpadła na metę Stewart. „Srebro” Bahama jeszcze bardziej nie podlegało dyskusji, sztafeta o dwóch paniach Ferguson pobiegła zdecydowanie szybciej od Niemek.
Wyniki sztafety 4x100 m kobiet:
1. Jamajka (Simone Facey; Shelly-Ann Fraser; Aleen Bailey; Kerron Stewart) 42.06
2. W-y Bahama (Sheniqua Ferguson; Chandra Sturrup; Christine Amertil; Debbie Ferguson-McKenzie) 42.29
3. Niemcy (Marion Wagner; Anne Möllinger; Cathleen Tschirch; Verena Sailer) 42.87
4. Rosja 43.00
5. Brazylia 43.13
6. W. Brytania 43.16
7. Trynidad i Tobago 43.43
8. Kolumbia 43.71
JC