Niedzielne Grand Prix Malezji było bardzo owocne dla kierowcy zespołu Virgin Racing, Lucasa di Grassiego, który po raz pierwszy w tym sezonie zdołał dotrzeć do mety.
- To był dla mnie bardzo trudny wyścig, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym, ale jestem szczęśliwy, że go ukończyłem. Miałem naprawdę świetny start i udało mi się zdobyć pięć pozycji podczas pierwszego okrążenia - powiedział kierowca. - Utrzymywałem bardzo dobre tempo, pomimo uszkodzeń spowodowanych przez Heikkiego Kovalainena podczas próby wyprzedzania.
- Uniknęliśmy błędów w czasie pit stopów i liczyłem na to, że również druga część wyścigu będzie owocna. Mieliśmy sporą przewagę nad resztą nowych teamów, co oznaczało, że możemy sobie trochę odpuścić i być pewnym swojego wyniku - powiedział partner Timo Glocka.
Niemiec, który z powodu awarii musiał wcześniej zakończyć rywalizację, ma nadzieję, że w następnym wyścigu i on będzie mógł zameldować się na mecie. - Świetnie, że Lucas był w stanie pokonać kierowców Lotusa. Liczę, że następnym razem dokonamy tego wspólnie - powiedział.
ASInfo